|
|
Metal Slug 3
|
|
Autor:
Flik
Opublikowano:
11 sierpnia 2004
Odsłon:
1880
»Skomentuj...
|
|
|
Metal Slug 3 jest bardzo dobrze znany bywalcom salonów gier. Pierwsza część ukazała się w roku 1996. Od tego czasu nie wprowadzono żadnych większych udoskonaleń. Pomimo to gra cieszy się niesłabnącą popularnością, tym razem witając się z posiadaczami naszej konsoli.
W grze mamy dostęp do czterech postaci: Marco, Eri, Tarma i Fio . Nie różnią się one niczym oprócz wyglądu. Każda z nich potrafi skakać, pływać i oczywiście strzelać. Poziom trudności jest bardzo wysoki, a został podzielony na cztery poziomy. Mimo to nawet Easy może sprawić nie lada problem, gdyż nasza postać ginie od pierwszej kuli, która zagości w jej ciele:). Pierwszy raz siadając przy konsoli nie mamy najmniejszych szans na przejście chociażby pierwszego levelu. Dopiero po kilku godzinach(!) gry zaczynamy omijać kule i dziesiątkować szeregi przeciwników. A jest co... Poczawszy od różnego rodzaju żołnierzy (jak dla mnie to są to niemcy, hehe), uzbrojonych w różne pukawki (pistolety, karabiny, tarcze, rakiety, miny) , krabów, zombiaków, ryb, przerośniętych świerszczy oraz wszelkiej maści maszyn wojskowych takich jak helikoptery, łodzie podwodne i czołgi. Jednak gracz nie został pozostawiony na pastwę losu. Co prawda rozpoczynając grę mamy dostęp jedynie do pistoletu i granatów (Prawie tak samo jak w Halo:). Jednak na każdej planszy czekaja na nas nowe zabawki, które zdobywamy poprzez eksterminację przeciwników lub uwalnianie więˇniów. Przez nasze łapska przewalają się takie pukawki jak: karabin maszynowy, rakietnica, laser, samochodziki, skaczące kule(?), Do tego dochodzi możliwość korzystania (niestety tylko w pewnych miejscach) z podobnych maszynek co niemcy. Plusem użycia pojazdów jest większa wytrzymałość oraz zwiększona, nie limitowana siła broni podstawowej. Gdy nasza maszyna dostanie trzy razy jesteśmy zmuszeni ją opuścić. W niektórych miejscach można znaleˇć zwierzątka(słoń i wielbłąd) z zamontowanym... działkiem. Dodatkowy support zapewnić nam może swobodnie biegająca małpa w pieluszce z uzikiem i chmura burzowa waląca w zombiaki z błyskawic.
Chociaż gra ma na karku kilka lat animacja postaci wciąż stoi na bardzo wysokim poziomie. Zarówno główny bohater jak i jego przeciwnicy poruszają się bardzo prawdziwie i posiadają kilka charakterystycznych ruchów. Np. gdy przestajemy strzelać nasz hero zmienia magazynek. Wszystkie modele począwszy od robaków przypominających larwy muchy, przez kraby a na bossach skończywszy, zostały bardzo ciekawie wykonane i nie można narzekać na nudę. W każdej nowej planszy znajdujemy nowe typy przeciwników. które tylko czekają na przysmak w postaci ołowiu. A trzeba zaznaczyć, że każdy z nich umiera w zupełnie inny sposób. Zombiaki rozpryskują się na wszystkie strony, a mięsożerne roślinki tracą kwiat. Jednak mistrzami w tej sekwencji są niemcy. Gdy trafimy już takiego delikwenta upada trzymając się za miejsce postrzału. Zanim to zrobi możemy poczęstować go jeszcze kilkoma nabojami. Jednak gdy jednemu z nich uda się nas zabić zaczyna ostro polewać.
Kolejną rzeczą na, którą powinniście zwrócić uwagę są plansze. Wszystkie posiadają swój charakterystyczny klimat. W pierwszej misji biegamy po piaszczystej plaży i walczymy z owocami morza by po chwili przenieść się do nieprzebytej dżungli. Z kolei w drugim poziomie czeka nas przebijanie się przez dziesiątki zombiaków. Jeżeli jeden z nich nas trafi nie giniemy, lecz też zamieniamy się w zgniłego chłoptasia. Dzięki przemianie stajemy powolni i nie możemy korzystać z żadnej innej broni oprócz pistoletu(zamiast granatów wymiotujemy krwią zabijajac wszystko co staje nam na drodze) i stajemy się odporni na zwykłe strzały, lecz ponowne oblanie nas wnętrznościami powoduje śmierć. Tła są wielowarstwowe co daje uczucie głębi. W czwartej planszy zadbano nawet o efekt falującego powietrza, który wspaniale wygląda w połączeniu z wielką piramidą w połowie poziomu. Brawa należą się także twórcom za pewną nieliniowość rozgrywki. Każdą misje możemy zakończyć na kilka sposóbów. Weˇmy np. pierwszą. Zaraz po rozbiciu dużego statku widzimy łódˇ podwodną. Kucamy, przechodzimy pod skrzynią i wskakuje do niej (mogliśmy również pójść górą). Dzięki temu odkrywamy kolejną drogę, która niestety zawsze prowadzi do tego samego celu. Pomimo to nie powinniśmy odkładać gry na półkę po pierwszym przejściu arcade. Zawsze można odszukać wszystkie rzeczy(diamenty, ptasie gniazda, prosiaki) i uwolnić 1040 (!) więˇniów. Dodatkowo w wersji Xboxowej zostały dodane dwie bonusowe misje: Fat Island i Storming the Mother Ship (do których jeszcze nie udało mi się dojść).
Muzyka wspaniale buduje klimat i zachęca do dalszej zabawy. Odgłosy wystrzałów może nie zabijają, ale też nie proszą o wyłączenie. Za to wszelkiej maści krzyki zostały wspaniale zgrane z tym co dzieje się na ekranie. Duże piwo należy się także lektorowi, który wygłasza wszystkie kwestie.
Na razie wszystko przemawia za Metal Slugiem. Jednak znalazło się też kilka kwiatków. Po pierwsze wszystko jest trochę rozpikselowane. Po drugie mało wytrzymały gracz szybko się sfrustruje i w najlepszym wypadku odłoży grę na półkę. Jednka wszystkie te minusy przyćmiewa wspaniały tryb multiplayer. Nic tak nie bawi jak wspólna eksploratacja tego świata. Podsumowując, jeśli lubisz arcade kupuj w ciemno, jeśli nie, lepiej daj sobie spokój.
PS, Z trybu multiplayer przez Xbox Live nici. Można jedynie obejrzeć i ściągnąć najlepsze wyniki.
|
kamil
5 marca 2007,
17:35
Jest nie złe ale spoks
Karol
2 września 2007,
12:57
Metal slug 3 to najleprza gra w jaką grałem!!!!!!!!!
wojtek
24 czerwca 2009,
18:03
no! dobra jest
wojtek
24 czerwca 2009,
18:05
powiedzmy że to jest najlepsza gra!!!!!!!!!!!!!!!!!!! oprucz ostatniej misij
piotrek
24 czerwca 2009,
18:06
ja tesz w to grałem jest ok
Dodaj swój komentarz
|
|
|
|
|