XboxSpot XboxSpot
XboxSpot » Artykuły » Recenzje »

Dead or Alive: Xtreme 2

Autor: ziooleck    Opublikowano: 1 marca 2007    Odsłon: 3402    »Skomentuj...

Wieczór zapowiadał się wyjątkowo intrygująco. Rzuciłem szybkie spojrzenie na zegarek, po czym wróciłem do nerwowego spacerowania po salonie. Tylu chętnych ubiegało się o wywiad z Christe, a to właśnie mi przypadł ten przywilej. Co prawda nie jestem zbyt wielkim fanem siatkówki plażowej, ale od pewnego czasu wyjątkowo dobrze mi się kojarzy. Kto wie, może za kilka godzin będę w niej wręcz zakochany…?

Na miejscu spotkania zjawiłem się przed czasem. Te kilka zyskanych chwil mogłem wykorzystać na małe refleksje. Hmmm… Assasin na służbie Jej Królewskiej Mości, mistrzyni wschodnich sztuk walki, uzależniona od adrenaliny wielbicielka szybkich motocykli i białej farby do włosów. Nie dało się tego ukryć, pomimo młodego wieku, Christe miała bardzo ciekawą przeszłość. A miałem z nią rozmawiać o wakacjach, które spędziła na tropikalnej wsypie wśród wód Pacyfiku. Moje myśli przerwał ryk zbliżającego się pojazdu. Naprzeciwko jednej z najwybitniejszych restauracji w mieście zaparkował stylowy naked z jeszcze bardziej stylową postacią, niestety w wersji full clothed. Jego właścicielka zsunęła się ze swojego rumaka niczym rasowa amazonka, po czym skierowała się w moją stronę. Nie ukrywam, że bardziej niż szczelnie odzianego w czarną skórę jeźdźca ściągającego z głowy przyciemniany kask, spodziewałem się przystrojonej w jedwabną suknie smukłej kobiety.

– To Ty jesteś właścicielem tego ponętnego głosu, który miałam przyjemność usłyszeć przez telefon?

Tak, to bez wątpienia była ona. Moim oczom ukazały się równo przystrzyżone białe włosy i posiadające niesamowitą głębie niebieskie oczy.

– Zapraszam do środka… - tylko tyle zdołałem z siebie wykrztusić.

Po zajęciu wcześniej ustalonych miejsc i długiej, krępującej ciszy, postanowiłem wziąć się w garść i przystąpić do wykonywania zadania, które mi powierzono.

– Jak minął odpoczynek na Zack Island? Nie ukrywam, że Twój wyjazd był dla mnie niemałym zaskoczeniem. Poprzednią eskapadę byłem w stanie zrozumieć, gdyż miała w sobie ukryte znaczenie, ale teraz?

– Uhmm… A mnie zaskoczyło Twoje pytanie, przynajmniej jego część. Mam dwadzieścia sześć lat, jestem już świadomą kobietą i nauczyłam się oddzielać pracę od życia osobistego. Dlaczego to, czym się zajmuje ma wpływać na mój odpoczynek? Nie muszę się stylizować na laskę z kamienia, bo nią nie jestem. A wyjazd minął wspaniale, chociaż nie wszystko dopisało, niestety.

– Rozumiem, chciałem tylko powiedzieć, że Twoje zachowanie niezbyt pasuje do stereotypów. Wiesz, bardziej wyobrażałbym sobie Ciebie siedzącą w jakimś spokojnym lokalu i popijającą krwawą Me…

–Pogrążasz się. Chociaż masz poniekąd rację, krążą takie stereotypy. Z tą różnicą, że mnie nie da się pod nie podpiąć. Spędziłam wiele lat w Japonii, wyniosłam stamtąd trochę mentalności i kilka obyczajów… Ale wróćmy na tor właściwej rozmowy, dobrze?

– Dobrze. Więc powiedz mi jak spędziłaś te czternaście dni urlopu? Słuchy chodzą, że brałaś udział w profesjonalnych sesjach fotograficznych i tańczyłaś po różnych klubach, niekoniecznie szeroko dostępnych.

– Zack to naprawdę bardzo dobry organizator. Pomijam fakt, że ta wyspa jest jego własnością, i że miał niemałe korzyści z naszego pobytu. Ale to nie jest istotne. Każda z dziewczyn dostała zakwaterowanie i swobodny dostęp do wszystkich części wyspy. Do naszej dyspozycji miałyśmy sklepy z odzieżą, niewielki bar z przepysznym jedzeniem, a nawet salon skuterów wodnych. Apropo skuterów - kilka razy dziennie były organizowane wyścigi w których nieraz brałam udział. Wyśmienita zabawa, choć nie wszystkim się podobało. Pola do siatkówki zostały również profesjonalnie przygotowane, gorzej z zawodniczkami. Ale trudno wymagać od kogoś, by chciał z Tobą grać jeżeli nie ma na to ochoty… Oprócz tego niedaleko hotelu znajdowała się zjeżdżalnia wodna, niestety odpłatna. Raz na jakiś czas urządzano także zabawne konkursy pokroju przeciągania liny, skakania po gąbkach w basenie i spychania się pośladkami do wody. Sexy, prawda?

– Na tyle pociągające, że chciałbym to zobaczyć… Ale jak ustosunkujesz się do „nocnego życia” o które pytałem przed chwilą?

– Wiesz, z tańczeniem to nie do końca prawda. Jedyne czym mogłyśmy wypełnić wieczór to gra w kasynie. Ruletka, blackjack, jednoręki bandyta, te sprawy. Warto dodać, że całkiem przyjemne i dochodowe. Jeżeli chodzi o sesje… Nie potwierdzam ani nie przeczę… Rozumiem, że marzysz o tym, by okazała się faktem?

– Może nie marzę, ale jestem nią konkretnie zainteresowany…

– Ode mnie nie usłyszysz nic, mogę tylko powiedzieć, że przekonasz się wkrótce.

– Mam nadzieje, że dotrzymasz obietnicy. No dobrze, a jakie wyrobiłaś sobie zdanie o swoich współurlopowiczkach? Na co dzień ze sobą rywalizujecie, ośmielę się rzec, że aż do krwi. A teraz, jak gdyby nigdy nic, wypoczywasz z nimi przez kilkanaście dni kapiąc się w słońcu i grając w siatkówkę.

– To nie jest tak jak myślisz. Mimo chwilowego zawieszenia broni, przywiozłyśmy ze sobą wszystkie „nieporozumienia” i przyjaźnie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile musiałam się natrudzić, by znaleźć sobie partnerkę do gry. Nie mówiąc o tym, że później wydałam majątek na jej zachcianki. Laski, mimo tego, że na co dzień twarde, są kapryśne. Kostium się jej nie podoba bo za dużo zasłania, prezent też nie, bo za mało wyszukany, a deser nie smakuje bo zbyt wiele śmietany. Totalna porażka.

– Nawiązując do strojów kąpielowych - podobno było ich aż za dużo.

– Każda z nas mogła wybierać spośród 300 różnych wdzianek, mniej bądź bardziej skąpych. Niektóre bardzo przypadły mi do gustu, inne były strasznie kiczowate, ale to pomijam. Spotkałam się z jednym, za to bardzo konkretnym problemem - nie było żadnego faceta, któremu mogłabym zaimponować w danym stroju…

– Następnym razem postaram się być na miejscu…

– To zależy z kim byś tam przyjechał…

– Na pewno bez zbędnego balastu…

–Ykhmm…

–Wracając do pytań, jak podobała Ci się sama wyspa? Niektórzy ludzie całe życie marzą, by pojechać na Haiti i poleżeć na plaży. Niektórzy są nawet gotowi zaryzykować kąpiel w błękitnych wodach oceanu. Chociaż pewnie na Tobie nie robi to najmniejszego wrażenia.

– Nie jest ze mną aż tak źle. Wyspa może do najpiękniejszych nie należy, ale były miejsca, które mnie oczarowały. Olśniewająco zielone, dziewicze lasy, białawy, niczym nie zabrudzony piasek, błękitna woda o której wspomniałeś… Te wszystkie elementy natury połączone w całość potrafią naprawdę na człowieka zadziałać. Nie mówiąc o śpiewie tropikalnych ptaków czy delikatnym szumie oceanu…

– Chciałabyś tam zamieszkać?

– Szczerze? Nie. Najlepiej czuje się w mieście i w ferworze walki. Lubię pompować sobie duże dawki adrenaliny, to mnie nakręca.

– Nakręca?

– Tak. Czuję, że to moje miejsce i tutaj jestem szczęśliwa. Taki wyjazd był fajną inicjatywą, ale raczej zaliczam ją do tych jednorazowych. W końcu ile można wylegiwać się koło basenu? Za to z wielką chęcią wróciłabym do intryg związanych z projektem „Dead or Alive 5”.

– Rozumiem, że to było Twoje podsumowanie całej inicjatywy?

– Zgadza się.

Postanowiłem zadziałać. Sprawnym ruchem wyłączyłem dyktafon i skupiłem się na oczach Christe. Były takie pociągające. Czułem, że mógłbym się z przyjemnością w nich utopić.

– Dzięki za tę rozmowę. Nie ukrywam, że zaliczam ją do najprzyjemniejszych doświadczeń, jakie mi się przydarzyły pod skrzydłami xbox.centrumxp…

Popatrzyła na mnie znacząco. Ach, te oczy…

– Chciałeś przez to powiedzieć coś specjalnego czy tylko zachować twarz?

– Chciałem powiedzieć, że siedzimy w wyśmienitej restauracji od dobrej godziny, a wypiliśmy raptem dwie kawy. Może masz ochotę na wykwintną kolacje w doborowym towarzystwie?

Jej kąciki ust podniosły się ku górze. Skinęła potwierdzająco głową po czym zwinnym ruchem sięgnęła po kartę dań. Moja ręka powędrowała ku górze na znak chęci złożenia zamówienia. Jednak myślami byłem już zupełnie gdzie indziej…

Zalety:
  • Piękne dziewczyny
  • Klimat rajskiej wyspy
Wady:
  • Za mało atrakcji na wyspie
  • Słaby tryb online
Ocena ogólna 6.5
Grafika 8
Dźwięk 6
Grywalność Online
Offline
5
6.5
Żywotność Online
Offline
6.5
6

Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry



Komentarze Dodaj komentarz»

GonZo_1 2 marca 2007, 16:00


Ludzie jakie macie smętne te recki, nic się z niej dowiedzieć nie da. Piszcie takie normalne bo ta jest kiepska. Bardacha.


ziooleck 2 marca 2007, 19:01


Postawiłem na IQ czytelników, mam nadzieje, że to tylko wyjątek potwierdzający regułę ; )


Magda 2 marca 2007, 20:42


wedlug mnie genialna i oryginalna recenzja, gratuluje


Spidey 2 marca 2007, 21:00


ziooleck: nie przejmuj się ostatnio tu jakieś straszne trolle grasują. Fajny tekst :)


skiv 2 marca 2007, 21:27


ładna robota : )


dmx 4 marca 2007, 19:54


świetna recka trzeba duzo pokombinować zeby tak napisac ! Tak trzymaj


koomoo 9 marca 2007, 11:54


Dobra recenzja. Gra tez dobra.



Dodaj swój komentarz

Autor:  
Komentarz:
Upewnij się, że Twoja wypowiedź nie łamie Regulaminu!

Dodaj komentarz
Mapa Serwisu | o XboxSpot | Kontakt| Reklama | Współpraca | Praca Designed by Piyo
Coded by SikalafO
Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze znajomością oraz akceptacją Regulaminu.
© 2004 - 2011 XboxSpot