|
|
Future Tactics: The Uprising
|
|
Autor:
Flik
Opublikowano:
16 sierpnia 2004
Odsłon:
1198
»Skomentuj...
|
|
|
Future Tactics: the Uprising jest grą stworzoną przez mało znany team ZedTwo. W roku 2002 zapowiedziany został na PS2 by w końcu ukazać się na wszystkie nextgeny. Pomimo iż jest to tytuł niskobudżetowy potrafi mile zaskoczyć kilkoma ciekawymi pomysłami. Na Xboxa nie ma obecnie (oprócz Gladiusa:)) żadnej strategii turowej więc tym bardziej fani gatunku mogą być zadowoleni. Nie jest to co prawda produkt na miarę PSXowego Front Mission 3 ale i tak daje rade.
Znajdujemy się w świecie zniszczonym przez wojnę z obcymi. Ludzie walczą z nimi o przetrwanie, jednak z każdym dniem tracą przewagę. W tym momencie poznajemy dwójkę rodzeństwa: Lowa i Pepper. Po stracie ojca Low musi opiekować się młodszą siostrą. Jednak po kilku dniach odnajduje ludzi którzy pomogą mu zniszczyć znienawidzonych najeˇdˇców. Razem będą próbowali odnaleˇć przedmiot, który zapewnia obcym nieśmiertelność i przywrócić władze na ziemi ludziom.
Plansze nie zostały podzielone na żadne hexy czy też kwadraciki tak jak w zwykłych strategiach turowych. Gdy postać rozpoczyna swój ruch ma wyznaczony kołem rewir po, którym może się swobodnie poruszać. Można np. zebrać wszystkie power-upy, ustawić się w dogodnym miejscu i dopiero wtedy wystrzelić. A strzelanie właśnie jest jedna z najciekawszych rzeczy w tej grze. Strzelając z pistoletu najpierw pokazuje się celownik (wszystko w trybie FPP). W tym momencie wybieramy miejsce w, które trafi nasz pocisk. Następnie krzyżujemy dwie linie. Im bliżej punktu uda nam się skrzyżować tym większe zadamy obrażenia. Dodatkowo możemy się jeszcze pokusić o head shota. Z kolei gdy korzystamy z broni balistycznej pojawia się radar na, którym wybieramy (również w sposób zręcznościowy) cel ataku. Dodatkowym plusem korzystania z rakietnic i granatów jest możliwość wystrzału zza barykady. Nie ma jednak róży bez kolców. Wszystkie bronie balistyczne maja o wiele mniejszy zasięg od pistoletów. Każdą z broni możemy także zepchnąć przeciwnika do rzeki bądˇ zrzucić ze skarpy. Dodatkowo można podejść do takiego delikwenta i wymierzyć mu cios ręką. Pola działania nie należą do obszernych (no może te ostatnie) ale za to nadrabiają ten fakt interakcja. Praktycznie wszystko można rozwalić, zburzyć i wybuchnąć:) Jeden wystrzał = jeden krater w ziemi. Można to wykorzystać np. chowając się do wcześniej wykopanego przez siebie dołka (uwaga na bomby). Jednak to jeszcze nie wszystko. Na planszach można spotkać niezniszczalne obiekty, które z powodzeniem można wepchnąć na przeciwnika zabierając mu tym samym energię. W niektórych budynkach dodatkowo chowają się upgrady do broni. Każdą z nich możemy ulepszyć pięć razy : dając bohaterowi możliwość strzelania dwa razy w ciągu tury, dodając do broni zoom lub pozwalając mu zadać zwiększone obrażenia. Jednak ten system ma jedną ale dość poważną wadę. Jest nią monotonia która wdziera się do każdego starcia. Zwykle aby wygrać wystarczy znaleˇć dogodne miejsce do strzału i za każdym razem chować się w to samo miejsce. I tak przez dziesięć albo i więcej tur aż do końca bitwy.
Grafika jest bardzo kolorowa a postacie zostały wykonane w kreskówkowym stylu. Pomimo to wszystko jest kwadratowe i prezentuje się dość nieciekawie. Nie jesteśmy w stanie identyfikować się z żadną z postaci a w szczególności z głównym bohaterem, który cały czas lata w kwadratowych goglach. Przeciwnicy również zostali dość cienko zaprojektowani. Przez całą grę spotykamy raptem sześć rodzajów + jeden boss. Trochę mało ale zważywszy na ilość poziomów - tylko 19 to nie ma się co dziwić. Wszyscy posiadają charakterystyczną zieloną skórę i są odziane w fioletowe zbroje oraz bronie tegoż samego koloru. Ich inteligencja też nie stoi na zbyt wysokim poziomie. Często mając praktycznie 100% możliwość trafienia pudłują. Innym razem po strzale pięciu przeciwników rzuciło się w przepaść. Ja rozumiem że jest to produkt niskobudżetowy ale takie głupoty to już przesada, no i czasami zdarzy im się strzelać do siebie. Rzadko chowają się za przeszkody terenowe i nawet nie próbują odsuwać się od niebezpiecznych krawędzi. Pewnym utrudnieniem są cały czas odnawiający się przeciwnicy (tylko niektóre plansze), z drugiej jednak strony pomimo przegranej gracz zatrzymuje całe doświadczenie i upgrady do broni. Często najpierw zdarzało mi się przetrząsnąć plansze w celu odnalezienia wszystkich bonusów a dopiero przy drugim podejściu zacząłem walczyć. Pomimo tych błędów misje zostały dość ciekawie zaaranżowane. Czasami naszym celem jest zniszczenie wszystkich przeciwników, innym obrona jednej z postaci która zakłada ładunek wybuchowy lub ochrona budynku. Jest również jedna misja w której musimy przeprowadzić łódkę z jednego końca planszy na drugi. Najpierw usuwamy przeszkody - kamienie a następnie strzelamy w łódkę która spływa w dół rzeki. Przyznać trzeba że jest to miłe urozmaicenie od ciągłego strzelanie w zielony szczypior.
Przechodząc Story Mode okrywamy dodatkowe rzeczy do trybu multiplayerowego. Wszystkie mapy które zaliczymy w singlu automatycznie zostają dodane do multi. Aby zachęcić nas do gry autorzy przygotowali 15 trików (co za nazwa:)). Czasami musimy wykonać dwa head shoty pod rząd a innym nie pozwolić aby któraś z postaci została trafiona. Jednak nie jest to takie proste gdyż sami musimy próbować różnego rodzaju sztuczki (nie ma żadnej listy) co sztucznie wydłuża czas gry.
FT jest grą stosunkowo łatwa i świetnie nadaje się dla początkujących graczy (jeśli oczywiście nie zrażą się do niej w pierwszych misjach). Trudności sprawia jedynie na początku, gdy jeszcze nasze postacie nie sa wyćwiczone, nie posiadają żadnych upgradeów i nie możemy pozwolić na śmierć żadnego z naszych wojowników. Póˇniej gra staje się co raz łatwiejsza z powodu zbyt wysokiego poziomu postaci i możliwości zachowania doświadczenia mimo przegranej. Przez taki stan rzeczy przeciwnicy którzy na początku byli praktycznie niepokonani padają od kilku strzałów.
Reasumując jest to typowy średniak, który gdyby został bardziej dopracowany miałby szanse coś zdziałać. Na plus można mu policzyć ciekawy sposób strzelania i tryb multiplayer a na minus lekką monotonnie. Sądząc po zakończeniu mogę się domyślać że ZedTwo ma już w planach cześć drugą. Czy to dobrze? Według mnie tak, gdyż niektóre kwestie nie zostały dopowiedziane. Jeśli nie jesteś wymagającym graczem i masz możliwość kupienia tej gry w niskiej cenie to polecam. reszta niech odświerzy Gladiusa i emu ze starszymi pozycjami.
plusy: niezłe strzelanie, multiplayer,
minusy: inteligencja wrogów, nuda
|
Nie napisano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz
|
|
|
|
|