Anno Domini 2006 wielu miłośnikom shooterów z całą pewnością kojarzy się przede wszystkim z grą, która dosłownie zmiotła konkurencję swymi fantastycznymi recenzjami, ocenami i wynikami sprzedaży. Grą, która zgarnęła mnóstwo rozmaitych wyróżnień oraz tytuł „gry roku” w większości najbardziej prestiżowych pism i portali internetowych traktujących o rozrywce elektronicznej. O jaką może chodzić? Oczywiście, że rozchodzi się o Gears of War – znakomitego i innowacyjnego shootera, który pośród właścicieli 360-tki dorobił się już statusu kultowego, pozostając przy tym do dziś wzorcem zbalansowania pomiędzy ostrą, mocno zręcznościową strzelaniną, i gry taktyczną, polegającą przede wszystkim na odpowiednim manewrowaniu po polu bitwy. Dodajmy do tego post-apokaliptyczny klimat, brutalne i widowiskowe sceny walki, mnóstwo ciekawych rozwiązań oraz doskonałą oprawę audio-wizualną, i już w rękach mamy gotowy przepis na „Tryby Wojny”.
Po spektakularnym sukcesie pierwszych Gearsów, zapowiedzenie kontynuacji nie wydaje się dziwnym pomysłem. W końcu nie zarzyna się kury znoszącej złote jajca, czyż nie? Informacje na temat tworzenia drugiej części Epic uchował dosyć długo w tajemnicy, niemniej jednak na światło dzienne powolutku zaczęły przepływać plotki sugerujące jej powstawanie – oczywiście programiści z Epic stanowczo dementowali, jakoby w czeluściach ich firmy tworzono sequel, ale okazało się to nieprawdą. Dopiero pod koniec lutego, podczas targów Game Developer’s Confrence 2008 w San Francisco, wszystko się wyjaśniło – Epic Games, „ustami” Cliffa „CliffyB” Bleszinskiego, głównego projektanta „jedynki”, oficjalnie zapowiedział prace nad Gears of War 2. Od tego czasu ujawniono dość sporo na temat samej rozgrywki, i na podstawie tych informacji powstała poniższa zapowiedź. W imieniu redakcji XboxSpot, serdecznie zapraszam do lektury.
Całkiem niedawno w sieci swoją uroczystą i zapowiadaną od dłuższego czasu premierę miał gameplay „dwójki”. Wiadomą sprawą jest, że tym ekskluzywnym gameplay'em poszczycić się mógł nie kto inny, jak serwis GameTrailers. Redaktorzy portalu są wyjątkowo obrotni – nie dość, że umieszczają tam ciekawe i interesujące wywiady, trailery i gameplay'e czy tworzą własny „program” o grach, to mają jeszcze niektóre materiały na wyłączność, publikowane jako „światowa premiera” – nic tylko pogratulować.
Od razu przyznaję, że w Gearsy po raz pierwszy zagrałem wtedy, kiedy kupiłem X360, czyli niecałe pół roku temu. Wcześniej coś tam o nich słyszałem, ale jakoś nigdy nie napalałem się na ten tytuł. Uważałem grę za kolejną nic nie wartą strzelankę, którą wszyscy wychwalają z powodu „zajbaszczej” grafiki. Czas pokazał, że cholernie się myliłem – tej gry po prostu nie można nie lubić. Mroczny, post-apokaliptyczny klimat, rewolucyjny, taktyczny system walki, przejmująca fabuła opowiadająca rozpaczliwą walkę ludzkości o przetrwanie, genialnie nakreślone postacie – zarówno głównego bohatera, Marcusa Fenixa – poszukującego sensu w życiu żołnierza, jak i jego towarzyszy - bohaterów mających własne wspomnienia oraz poglądy na różne sprawy – niezwykła brutalność, mnóstwo ciekawych niuansów, o pięknej grafice nie wspominając – czego chcieć więcej? Pierwszy GoW jest dla mnie dziełem perfekcyjnym i niemal idealnym. Czy drugi także taki będzie? Czas pokaże, ale jak na razie jest lepiej niż świetnie.
Co nowego w GoW-ie? Na pierwszy rzut oka widać, że przestrzenie są bardziej otwarte, a nasz Delta Squad, z Marcusem Fenixem na czele, weźmie udział w naprawdę epickich bitwach. Tak dobrze czytacie, EPICkich. W pierwszej części mieliśmy do czynienia ze starciami z maksymalnie kilkunastoma Locustami jednocześnie wyłaniającymi się z dziur, teraz wrogów jest o wiele więcej. Gotujcie się na ogromne i spektakularne bitwy z udziałem całych hord tych potworów, liczących nawet po kilkuset przeciwników przewijających się po ekranie – i to bez jakiejkolwiek utraty płynności w animacji! Nie są to wyłącznie przedstawiciele gatunku Szarańczy, największy przeciwnik z „jedynki” – Brumak – także się tu pojawia, i nie dość, że przyjdzie nam stoczyć z nim walkę (a raczej z nimi, bo będzie ich z całą pewnością więcej niż jeden), to jeszcze nie jest jedynym, unikalnym potworem... Pojawić się tu mają stwory, przy których Brumak wygląda jak dziecko pandy – brzmi ciekawie, prawda? Wygląda na to, że owe monstra nie będą ustępować swoimi rozmiarami tym z Shadow of the Colossus na PS2 (ci co grali doskonale wiedzą, że tam wielkość ma znaczenie :P ). Nasi wojacy nie zostaną osamotnieni na placu boju, wspomagać będą ich inne oddziały CoG-u – także nowość, w poprzedniku przez cały czas byliśmy świadkami losów samego Delta Squadu (Marcusa, Cole'a, Bairda i Doma – team przez grę co prawda ulegał zmianom, ale tak właśnie wyglądał końcowy skład).
Sama mechanika gry nie uległa większym zmianom – dalej wykorzystujemy osłony do taktycznej walki, zaś nasi przypakowani wojacy mogą dźwigać przy sobie maksimum trzy rodzaje broni oraz granaty. Oprócz standardowych broni znanych z pierwszej części, w nasze ręce oddano kilka zupełnie nowych rodzajów pukawek: jak na razie ujawniono miotacz ognia oraz Medusę – shotguna strzelającego sześcioma pociskami jednocześnie. Usprawniono także granaty – teraz nie dość, że możemy „przylepiać” je tam gdzie nimi rzucimy, to jeszcze istnieje ich kilka rodzajów (w tym między innymi gazowe). Kolejną nowinką jest tarcza, którą możemy wykorzystywać jako osłonę.
Rozgrywka także zbytnio się nie zmieniła. Na dobry początek możemy wykorzystywać Locusty jako żywą tarczę, a następnie skręcać im karki. Zrezygnowano natomiast z wydawania rozkazów drużynie – twórcy tłumaczą, że chcą, abyśmy wcielili się wyłącznie w samego Fenixa, a nie, jak to zgrabnie ujęli, „Marcusa i spółkę”… Żeby nie było nudno, pojawi się więcej poziomów w których będziemy sterować pojazdami – oczywiście element ten zostanie usprawniony w stosunku do „jedynki”. Następnym dodatkiem mają być większe możliwości piły mechanicznej wbudowanej w Lancera. W oryginalnych „Trybach Wojny” piłę mogliśmy wykorzystać wyłącznie przy bezpośrednim kontakcie „twarzą w twarz” z przeciwnikiem - było to niekiedy irytujące, bo zanim dobraliśmy się do rzyci Locusta, ten spokojnie mógł wpakować nam w klatę cały magazynek... Teraz można atakować zarówno od tyłu z zaskoczenia (i to od nas zależy czy wbijemy mu ją w plecy, czy przykładowo odetniemy łepek), jak i brać udział w pojedynkach na owe piły – starcia te, jak łatwo się domyślić, będą niezwykle brutalne. Aż dziw bierze, że wszyscy „obrońcy” młodzieży, strzegący jej przed brutalnością w grach, na celownik obierają sobie GTA IV, zaś brutalne i krwawe do maksimum Gearsy omijają szerokim łukiem...
Zmianom uległa za to oprawa graficzna. Poprawie uległy przede wszystkim oświetlenie i kolorystyka (jest jaśniejsza), scenerie (otwarte przestrzenie i roślinność) oraz tekstury – nie jest to może rewolucja, ale całość prezentuje się teraz jeszcze lepiej i piękniej niż poprzednio, a to za sprawą silnika Unreal Engine oznaczonego numerkiem 3.5. W końcu po co zmieniać coś, co na dzień dzisiejszy i tak wygląda całkiem przyzwoicie (mam na myśli pierwszą część Gears of War)? Twórcy dodali kilka bajerków graficznych, stawiając przede wszystkim na rozmach, grywalność i fabułę, co mnie całkowicie odpowiada. Ostatnią istotną zmianą w sequelu jest możliwość destrukcji otoczenia – tak, będziemy mogli siać rozpierduchę po budynkach, kolumnach, osłonach i wszystkim innym, czym tylko zapragniemy. Oczywiście będą pewne ograniczenia, ale jeden z braków „jedynki” nareszcie został uzupełniony. Nie uświadczymy także żadnych widocznych doładowań – będą one zastąpione interaktywnymi cut-scenkami na silniku gry bądź systemem dialogów pomiędzy postaciami, z założenia nieco podobnym do tego, który pojawił się już w innym hicie na 360-tkę – Mass Effect (w poprzedniej części doładowania były wykonywane podczas „chodzonych” sekwencji). GoW2 będzie większe, lepsze i skopie wam tyłki jeszcze mocniej niż pierwsza część
– tak Epic reklamuje swoją grę. Jeśli zapowiedź ta się spełni, gra spokojnie może konkurować o miano najlepszego shootera roku w kategorii konsol. Większość z tego, co napisałem, możecie zobaczyć na filmiku prezentującym możliwości Unreal Engine 3.5. Aha, co ważniejsze, GoW2 w wersji na 360-tkę zostanie wydany w wersji kinowej w polskiej lokalizacji (z napisami) – to niezwykle ciesząca wiadomość, ponieważ dotychczas wersja na X-a oferowała nam zabawę wyłącznie w „ingliszu”, zaś PeCetowcy zostali uraczeni polskimi napisami. Chwała tobie, CD-Projekcie...
Oprócz trybu singleplayer, developerzy ponownie udostępnią nam również możliwość wojowania w trybie multi. Standardem jest kooperacja zarówno na dwa pady, jak i poprzez Live’a. Póki co nie wiadomo, czy Dom po raz kolejny będzie drugim grywalnym towarzyszem, czy będzie nim ktoś zupełnie inny; wiadomo za to, że przed rozpoczęciem współpracy możemy sami sobie ustawić wiele ciekawych parametrów. Chodzą także plotki, jakoby panowie z Epica chcieli nam dać kooperację aż dla 4 osób – nie obraziłbym się, przechodzenie kampanii z trzema kumplami jest dosyć ciekawą inicjatywą. Gdy znudzi nam się tłuczenie przeciwników z kompanem u boku, zawsze możemy spróbować swoich sił z żywym przeciwnikiem. Podczas wojaży w sieci wspierać nas będzie specjalny system, odmiennie punktujący graczy na różnych poziomach trudności. Możemy także ustalić ile botów, a ilu żywych graczy będzie się z nami pojedynkować na jednej z 12 aren, które zaprojektowali twórcy. Poza tym zwiększono limit z ośmiu do dziesięciu graczy. Pojawić się ma także tryb „King of the Hill”, dostępny jak na razie wyłącznie na PeCetach, oraz zapowiedziane dotychczas dwa nowe: Wingman – przypominający z założenia standardowy „Capture the Flag”, z tą różnicą, że flagą jest sterowana przez SI postać. Musimy ją złapać i przeciągnąć na swoją stronę jako „żywą tarczę”. Drugi tryb to Guardian – podobny do Assassination, tyle że zanim wybijemy wszystkich z drużyny, musimy pozbyć się lidera; ponieważ tak długo jak pozostaje on żywy, to wszyscy pozostali członkowie będą się „respawnować” w momencie śmierci.
Na sam koniec słów kilka o fabule – znane są tylko ogólniki, a całość może ulec jeszcze zmianie. Druga część GoW-a ma rozgrywać się sześć lat po wydarzeniach z części pierwszej, i ma być o wiele bardziej mroczna, epicka i, co najważniejsze, dłuższa niż poprzednik. Programiści z Epica przechwalają się, że do słowa mrok podejdą o wiele poważniej; Bleszinski także stwierdził, że gra będzie „gęstsza” – mówiąc to miał na myśli, że na ekranie będzie działo się pięć razy więcej niż w „jedynce”. Po pomyślnym wykonaniu misji związanej z odnalezieniem rezonansu i umieszczeniu go w tunelach Locustów oraz zabiciu Generała Raama, przewinienia naszego głównego bohatera, za które siedział w pace, zostały umorzone, zaś on sam wraz z kumplami z Delty uznany został za bohaterów. Niestety stwory które zatruwały nam życie powróciły, i to w jeszcze większej liczbie niż kiedykolwiek, opanowując przy tym większość z odbudowanych miast na Serze, w których powoli zaczęła się odradzać cywilizacja. Więc Marcus, wespół z zarówno nowymi, jak i starymi, kompanami, zostają po raz kolejny wysłani na z pozoru niemożliwą do wykonania misję. A jest o co walczyć, stawka jest niezwykle wysoka – pozycja ludzkości znów jest zagrożona... W grze poruszony ma być też wątek Marii – zaginionej przed laty żony Dominica Santiago. Podczas rozgrywki, poza starą ekipą (Cole i Baird mają pojawić się w dalszej części gry), będą nas wspomagać także, ujawnione do tej pory, dwie postacie: Tai Kaliso - typowy twardy żołnierz z zasadami i niebanalnym podejściem do wiary, oraz Chairman Prescott, pełniący funkcję dowódcy CoG-u. O kolejnych wątkach fabularnych dowiadywać się będziemy najpewniej coraz częściej ze względu na to, że do premiery pozostaje zaledwie kilka miesięcy – ta natomiast w listopadzie.
Przyznam szczerze, że na nowego GoW-a czekam z prawdziwą niecierpliwością, zresztą pewnie nie ja jeden – w końcu Gearsy uznawane są za najlepiej sprzedającą się grę na 360-tkę, nie wspominając już o tych, którzy kupili grę w wersji na blaszaki. Nie mam żadnych wątpliwości, że Epic podoła stworzeniu gry stojącą co najmniej na poziomie części pierwszej – gra będzie jeszcze lepsza od pierwowzoru.
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier