XboxSpot XboxSpot
XboxSpot » Artykuły » Recenzje »

Unreal Tournament III

Autor: Farmah    Opublikowano: 22 sierpnia 2008    Odsłon: 1833    »Skomentuj...

Mawiają, że w prostocie tkwi sukces. Wiecie, mało skomplikowana, prosta jak włosy z nosa rozgrywka, w której połapie się średnio rozwinięta populacja działaczy Samoobrony, jednakże wymagająca wylania hektolitrów potu w celu wyrobienia skilla umożliwiającego dorównanie czołówce. I właśnie w tę lukę (a właściwie małą szparę, bo rynek pęcznieje od tego typu gier) uderza Epic Games ze swoim flagowym (przynajmniej na PC) produktem — Unreal Tournament 3. Sytuacja doprawdy elektryzująca, bowiem gra wyszła zaledwie kilka miesięcy po ET: Quake Wars. W mej pamięci odżyły sprzeczki i internetowe pyskówki na linii Q]I[: Arena-Unreal Tournament. Na powtórkę z rozrywki jednak nie mamy co liczyć z dwóch powodów. X360 to prawdziwy bastion gatunku gier FPP, gdzie królują Halo 3, CoD 4 i RsV 2, natomiast średnia ocen konsolowego ET: Quake Wars powoduje wyraźne grymasy niezadowolenia na twarzy, a sama rozgrywka ciśnie na usta wiele nieparlamentarnych słów. W związku z ostatnim punktem logicznie na myśl nasuwa się pytanie: Czy Epic Games podołało wyzwaniu i nie odwaliło podobnego pasztetu? Co by nie przedłużać odpowiem, że sportowanie tytułu udało się w 100%. Przed wygłaszaniem pieśni pochwalnych i stawianiem ołtarzyków radzę się jednak wstrzymać do ostatecznego werdyktu, ghe ghe. Jednak po kolei.

Błyskawiczny przegląd menu zaskakuje. Na pierwszym miejscu bowiem widnieje Kampania, co, jak na grę nastawioną na m-playerowe potyczki, może ciekawić. Co więcej, kampania okraszona jest wstawkami na silniku gry oraz jako takim tłem fabularnym, który, patrząc przez pryzmat chociażby Gears of War, nie obrazi naszej inteligencji. Jak głosi opis w instrukcji „... Ronin, a team of mercenaries out for revenge on those who destroyed thier home colony”. Wprawdzie cała rozgrywka ogranicza się do bezmyślnej teamowej wyżynki, jednak winno się ją traktować jako swojego rodzaju przetarcie i tutorial. Sama zabawa w tym trybie jakoś specjalnie nie podnosi ciśnienia. Boty na najniższym poziomie trudności zachowują się jak pan Tadek z nienaturalnie czerwonym nosem i chwiejnym krokiem. Poprzeczkę wyżej stawia poziom Insane, i tutaj już można na początku ostro spocić się pod pachami. Dłuższe obcowanie z AI obnaża jednak jego braki. Boty chadzają wg ustalonego schematu, czają się wg ustalonego schematu, skaczą wg ustalonego schematu — po prostu schemat na schemacie. Więcej „rozrywki” zapewnia walka one-on-one na otwartym terenie, gdy składające się z polygonów AI zaczyna strafe jumpować i odstawiać ogólne cuda na patyku. Pomiędzy kolejnymi starciami możemy dopakować handicap własnej drużyny poprzez specjalne karty (mutatory), pomniejszając na przykład skład przeciwnego teamu o 2 osoby czy stosując popularny InstaGib.

Jeżeli kogoś nie kręcą naciągane bzdury w kampanii, może z miejsca uderzać do opcji Multiplayer bądź poćwiczyć w Instant Action. Tryby, jakie na nas czekają, są do bólu standardowe i Epic ostatnie lata najwyraźniej przespał, pożytkując czas na babranie się w technologicznym pościgu i ciągłym udoskonalaniu nierealnego engine'u. Jest Deathmatch, TDM, CTF, VCTF (odmiana Capture The Flag z wykorzystaniem pojazdów), Duel oraz Warfare. Krzykniesz, że niby pod ostatnią pozycję możemy podpiąć metkę z napisem "new". Ziewając rzeknę jeno, że Warfare mimo „fajnej” nazwy to w rzeczywistości Onslaught z UT2k4. Dla wszystkich, którzy z pecetowymi FPS-ami są na bakier krótkie wyjaśnienie ww. trybu. Wyobraźcie sobie Team Deathmatch gdzie każda z drużyn broni Power Core umieszczonego we własnej bazie ("jądro" ma 100hp). Dodatkowo Power Core zlinkowany jest z pomniejszymi bazami, których musimy przejąć poszczególne Node'y. Team, który pierwszy zniszczy PC przeciwnika wygrywa - ot cała filozofia. Naturalnie do CTF czy Warfare mamy przeznaczone specjalne mapy, gdzie wykorzystamy cały potencjał pojazdów. Sama architektura, zabudowa map (zdewastowane miasta, stacje kosmiczne, otwarte tereny), zbalansowanie siły ognia i pojazdów jest wykonana na medal. Nie ma tu przegiętych narzędzi mordu czy wehikułów nie do zdarcia. Epic w temacie multiplayerowych strzelanek siedzi dosyć długo i swego czasu wraz z CS-em, Quakiem oraz Tribes nadawał ton tego typu grom, więc odwalenia gameplay'owej mielonki nie mają póki co wpisanego w swoje CV. Ich pierwsze sieciowe dziecko na konsole również broni się całkiem dobrze, ale... grając w UT3 ciężko mi się wyzbyć wrażenia déja vu. Design, kolorystyka, banda osiłków z głupim wyrazem twarzy zakuta w kilogramy masywnie wyglądającej zbroi oraz gremium plugawych mutantów nieodłącznie kojarzy mi się z GoW. Autentycznie rzygam już wałkowanym tematem i kolejną grą „powered by Unreal Technology”. Gra, ma się rozumieć, nie wygląda źle, co to to nie — oświetlenie, oteksturowanie postaci rozpieprza na miejscu, tylko to wszystko już widziałem. Co śmieszne, developer nadal ma problemy z własnym silnikiem, toteż początkowe doczytywaniem tekstur leży i kwiczy - przez kilka sekund biegamy po mapie wyglądającej jak kocie wymiociny.

Co jednak trzeba oddać to to, że gra jest cholernie dynamiczna. Tempo akcji wymaga refleksu na poziomie dziesiątek setnych sekund. Nowością jest również możliwość skorzystania, niczym Marty z „Back To The Future 3”, z deskolotki (hoverboard), która umożliwia szybsze przemieszczanie się po większych połaciach terenu. Może widząc dwumetrowego kolosa popylającego niczym Tony Hawk zaczniesz kręcić nosem, ale zapewniam, że poza wrażeniami czysto estetycznymi sprawdza się to wyśmienicie. Pukawek mamy w sumie 11 sztuk i jeśli doliczyć do tego alternatywny strzał prawie każdej z nich, do liczby tej możemy śmiało dodać kilka punktów. Do fragowania przeznaczone są standardowe dla serii zabawki z kretyńsko IMO wyglądającym „glutostrzałem” (Bio Rifle) czy kozackimi Link Gunem i Rocket Launcherem. Większość z nich przeszła lekką kosmetykę, tak więc ludzie obyci z UT powinni szybko się w temacie odnaleźć, reszta raczej też nie będzie miała problemu z prawidłowym odgadnięciem „co do czego służy”. Na osobny akapit zasługuje wykorzystanie pojazdów. Z wrodzonego lenistwa osobnego akapitu jednak nie zrobię, ujmując w kilku zdaniach co o nich myślę ;) Po pierwsze mamy z czego wybierać, bowiem środków lokomocji jest cała masa. Ziemskie są w miarę standardowe - poduszkowce, jeepy, czołgi, 8-kołowe kolosy — ot bez specjalnego szału. Projektanci bardziej postarali się przy rasie Necris. Organiczno-mechaniczne wymyślne wynalazki budzą konsternację i podziw zarazem. Widać tu inspirację z Matrixa (sentinels) i Wojny Światów - Necris Darwalker jak żywo przypomina filmowego tripoda.

Czy gra mi się podobała? Powiem, że szło mi jak po grudzie. Za dużo swego czasu przesiedziałem z tego typu grami na PC, a 3. odsłona UT na X360 nie zaskakuje. Jest solidnie, w starym stylu, minimalnymi lagami (przy 10 osobach miałem minimalne opóźnienia na łączu 1mbit; dla informacji podam, że maksymalnie możemy fragować 15 jegomości) z dynamiczną muzą i klawo zremixowanym tytułowym wątkiem muzycznym w menu. Porównanie do wersji na PS3 i PC wypada na niekorzyść portu przeznaczonego na kremowe pudełko niestety. Retorycznie zapytam, czy wolicie możliwość tworzenia i dzielenia się własnymi tworami (PS3/PC), czy ekskluzywne „2-player split screen, new characters, 5 additional maps”, hę? Na DLC gotowy od developera czekać nie mam zamiaru. Sory, ale tego typu gry napędzają fani, dzięki którym dany tytuł ma życie przedłużone o dobrych kilka(naście) lat. Dodać muszę, że na serwerach się nie przelewało, i czasami trzeba mi było czekać dobrych 10 minut, co by zebrała się odpowiednia ilość osób. Shame on you Epic, shame on you Microsoft.

Zalety:
    • solidne wykonanie
    • tempo akcji
    • stary dobry UT
    • pojazdy
Wady:
    • nic nowego
    • ekskluzywne dodatki my ass
    • dizajnerskie déja vu
Ocena ogólna 7.5
Grafika 8.5
Dźwięk 8
Grywalność Online
Offline
8
5
Żywotność Online
Offline
8
3

Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry



Komentarze Dodaj komentarz»

Nie napisano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!


Dodaj swój komentarz

Autor:  
Komentarz:
Upewnij się, że Twoja wypowiedź nie łamie Regulaminu!

Dodaj komentarz
Mapa Serwisu | o XboxSpot | Kontakt| Reklama | Współpraca | Praca Designed by Piyo
Coded by SikalafO
Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze znajomością oraz akceptacją Regulaminu.
© 2004 - 2011 XboxSpot