|
|
Thief: Deadly Shadows
|
|
Autor:
vfk
Opublikowano:
24 sierpnia 2004
Odsłon:
1407
»Skomentuj...
|
|
|
Thief trzeci miał ciężką drogę przed sobą. Developerzy gry Looking Glass podczas tworzenia trzeciej części popadli w pewne kłopoty. I tak świat fanów Garrett’a zamarł w miejscu. Sam byłem ciekaw co będzie dalej zwarzywszy że gierka zapowiadała się nieĽle a parę sreenów dawały do myślenia. Nastał rok 2004 i gra ujrzała światło dzienne dzięki Eidos i Ion Storm. Jak to wyszło ? Czy spełnił oczekiwania graczy ? O tym na końcu.
Za górami, za lasami.. Ci którzy nie grali w wcześniejsze części złodzieja należą się pewne wyjaśnienia. Garrett żył sobie spokojnie jak to każdy złodziej w neo-średniowieczu. Epoka ta cechowała się wynalazkami z póĽniejszych czasów jak chodĽ by elektryczność. Ale wróćmy do Garrett’a. Nie jest on pospolitym złodziejem który okrada babcie i dzieci z komórek. Jak na porządnego złodzieja przystało dostawał zlecenia na odpowiednie przedmioty. Chcąc nie chcąc biedaczek wplątał się niezła intrygę i stracił oko które zabrało mu bóstwo lasu (polecam poprzednie części które teraz pewnie są tanie jak barszcz).
…żył sobie ogr. No dobra może nie ogr, ale złodziej. Trzecia część dzieje się parę lat po wydarzeniach z poprzednich części (nie możliwe, ale prawdziwe ;) ). Znowu ludzkość potrzebuje pomocy łotrzyka a ten jak zwykle markotnie postanawia pomóc. Pierwsze co po odpaleniu gry rzuca się w oczy to dwie rzeczy. Grafika która jest na pierwszy rzut oka bardzo ładna i perspektywa. Otóż idąc z duchem czasu Ion Storm pozwoliło dać graczowi wybór. Albo widok z trzeciej osoby albo z pierwszej. Mnie osobiście bardzo podoba się ten pomysł ponieważ często przydaje się podczas gry. Mamy możliwość wyjścia na „miasto”. Fajna spraw i już dostępna w poprzednich częściach (tylko w trakcie misji). Teraz możemy trochę się poszwędać wejść do czyjeś chałupy i ukraść świecznik lud dobre wino. Lecz co to byłby za realizm gdyby przysłowiowy bicz nie wisiał nad naszym bohaterem i gdy tylko pokaże się grupie prewencji na oczy od razu skubańcy go gonią. A jeśli chodzi o realizm to Thief zawsze słynął z tego że grę należało by przejść tylko i wyłącznie w cieniu. W większości przypadkach otwarta konfrontacja z wrogiem nie ma sensu a jest wręcz odradzana. Lepiej przemknąć się w cieniu niezauważony co nie tylko jest trudne, ale satysfakcjonujące. Żeby móc spokojnie „przemykać” się można używać strzał z wodą żeby gasić świece lub hałasujących które odwracają uwagę przeciwników. Odpowiedni miernik w postaci kryształu informuje nas o tym czy nas widać czy nie. I Tutaj kolejna innowacja. Po pierwsze żeby mieć taki osprzęt trzeba albo wyczaić odpowiednie miejsce gdzie można wziąć takie wyposażenie albo pójść do sklepu i kupić. Tam gdzie można coś kupić na drzwiach jest czerwona łapa (jakiś podtekst marketingowy ?). Garret może sam zgasić taką świece palcami. Małe a cieszy. Jeśli zaś chodzi o misje to należy przyznać że są ciekawe i wymagające. Fabuła nieco zahacza o poprzednie części gry co wcale nie powinno przeszkodzić nowicjusza jak i wyjadacza. W misjach przydaje się też sztuczne oko Garrett’a które ma zooma (jakkolwiek głupio to nie brzmi). Trzeba też dodać że większość misji można wykonać nieliniowo. Co to znaczy ? Możemy sami wybrać drogę do celu nie ważne czy to przez okno czy kanałami. Droga wolna. Kolejną sprawą dodającą realności jest to że trzeba samemu dojść na miejsce misji a nie jak kiedyś „magicznym” sposobem. Trzeba przyznać że miasto po którym porusza się Garrett jest spore. To jeśli o gameplay. Teraz oprawa.
Kino domowe i 29 calowy telewizor.. To Garrett pewnie ma w domu. Jak już wspomniałem oprawa graficzna na początku zdaje się być naprawdę dobra, ale niestety widać że gra ma swoje lata na karku i niektóre efekty świetlne wołają o pomstę do nieba. Jedynie ratuje sytuacje architektura średniowiecza, projekt co poniektórych postaci i bump mapping. Jeśli chodzi o dĽwięk też jest strasznie nie równy. Można zachwycać się godzinami efektami przestrzennymi które są w grze. Zawsze wiadomo skąd dochodzą dĽwięki. Ale wybaczyć nie mogę że głosy strażników są takie same (wszystkich!) i że nie zmieniły się od pierwszej części. Szkoda że na tym polu panowie nie popisali się do końca. Garrett za to ma jak na swoją postać przystało głos typowego faceta który wszystko widział i przeżył wiele. Można też wspomnieć o fizyce gry która już od pierwszej części była naprawdę dobra. Tutaj też spisuje się tak jak trzeba.
Za kratki z nim ! Z jednej strony mamy prawie doskonałą trzecią cześć serii a z drugiej niedopracowaną. Wiem że to paradox, ale mimo wszystkich wad gra nie pozwala odejść od telewizora. Właśnie takie gry są najlepsze które przykują gracza i nie pozwalają odejść. Jednak ta gra nie jest dla wszystkich. Ludzie o słabych nerwach i braku cierpliwości odradzam granie. Jednak ci którzy preferują takie klimaty powitają grę z otwartymi ramionami. Myślę że gra spełniła oczekiwania graczy mimo wszystko że parę rzeczy szwankuje. Życzę miłej gry. Plusy:-Klimat -Fabuła -Grafika i dĽwięk przestrzenny -Nieliniowość wykonywania misji
Minusy:-Małe buraki
|
Nie napisano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz
|
|
|
|
|