Maj był miesiącem, gdy ponownie wsiąkłem do świata Fable 2. Stało się to dzięki drugiemu już dodatkowi do tejże produkcji. Po nazwie See the Future spodziewałem się stosunkowo znaczącej wizji przyszłości. Niestety zawiodłem się, a Peter Molyneux tym razem nie spełnił moich oczekiwań.
Na drugie DLC nie napalałem się zbytnio. Cena 560 Microsoft Points zwiastowała coś mniejszego niż Knothole Island, które niestety i tak już było krótkie. Tak jak w przypadku pierwszego dodatku, na Rynku Xbox Live! pojawił się również darmowy trial pozwalający na przetestowanie pliku w kooperacji online z posiadaczami jego pełnej wersji. Ja jednak bez namysłu zakupiłem „fulla”. Po pobraniu całości odkurzyłem leżącą na półce od okolic lutego płytkę z Fable 2 i wchłonąłem do gry na kolejne… 2 godziny. Zacznijmy jednak od początku. Już po włączeniu gry pojawia nam się nowy quest, zaś rozpoczyna się on w dokach Bowerstone, podobnie zresztą jak to miało miejsce w przypadku Knothole Island. Pomiędzy łódkami i linami znajdujemy wóz Mungu, starego przyjaciela, który w dzieciństwie sprzedał nam magiczną pozytywkę. Także i tym razem ma on dla nas kilka magicznych zabawek. Nie są one darmowe, ale tracimy na nie nikłą sumkę.
Pierwsze zadanie od szalonego wędrowca polega na wejściu do bajkowego świata, znajdującego się w dziwnym przedmiocie. Okazuje się, że kraina została nawiedzona przez cienie, pożerające wszelakie kolory. Musimy więc ruszyć przed siebie i uratować tutejszych mieszkańców. Rodzaje potworów są trzy, a na każdego z nich działa tylko jeden rodzaj broni – biała, palna lub magia. Quest nie jest długi, a jego ukończenie zajmuje około 40 minut. Jednak po nim czas na kolejne zadanie. Tym razem musimy uwolnić magicznie uwięzionego nekromantę. Potrzeba do tego małych „świateł”, do których musimy dotrzeć. By odblokowywać kolejne bramy cmentarzyska, konieczne jest pokazanie konkretnego gestu, w konkretnym stroju, do konkretnego posągu. To właśnie wspomniane ciuchy są jednym z nielicznych atutów See the Future. Twórcy dodali bowiem między innymi kostium Hobbesa, który zresztą posiada własne osiągnięcie. Oczywiście bardzo nieprzewidywalnie nekromanta po uwolnieniu staje przeciwko nam, więc pozostaje skopać jemu i jego brzydkim kumplom tyłki. To zadanie zabrało mi z kolei około pół godziny.
Wreszcie jednak nastał czas, aby dowiedzieć się co tak ciekawego z przyszłości chce nam pokazać Piotruś Molyneux. Trafiamy więc z powrotem do Iglicy, gdzie czeka jak zawsze troskliwa Matka Teresa. Teraz powinienem napisać żebyście ominęli trochę tekstu, bo nastąpi ogromny spoiler. Powiadam Wam jednak – jeśli jeszcze nigdy nie przeczytaliście/obejrzeliście żadnego spoilera, to teraz możecie spokojnie złamać swój celibat. Okazuje się bowiem, iż… główny bohater Fable 2 został królem Albionu! Zaskoczeni? I don’t think so. Aha, jeszcze jedno – ma dziecko, więc ród największych herosów dalej będzie trwał. Uff, to już koniec tego tak mocno strzeżonego w siedzibie Lionhead filmiku… czy też animacji, jak kto woli. Po powrocie do realnego świata dostajemy od naszego wspaniałomyślnego tragarza jeszcze jeden „teleporter”. Dzięki niemu możemy dostać się do Koloseum, czyli bardziej hardkorowej wersji Tygla z podstawki. To chyba jedyna „kraina” warta uwagi w dodatku See the Future. Może dlatego, że spędzicie w niej najwięcej czasu.
Podsumowując, Piotruś dał ciała. No dobra, zobaczyliśmy tą przyszłość, ale chyba nikt nie spodziewał się innej. Teraz pozostaje nam czekać do Fable 3, gdy okaże się, że tajemnicze dziecko z końcowej animacji to kolejny bohater, a historia zatoczy koło. Gdzie tym razem rozpoczniemy grę jako małe dziecko? Kto stanie nam na drodze? Czy znów spotkamy Teresę? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w kolejnej księdze Opowieści Albionu. Pewnie jednak poczekamy na nią trochę dłużej, bo Molyneux zajmuje się swoim nowym, rewolucyjnym tytułem – Milo dla Project Natal.
|
Zalety:
|
Wady:
- krótki czas potrzebny na ukończenie questów;
- ostatnia scena;
- nudne zadania.
|
|
Ocena ogólna: 5.5
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier