XboxSpot XboxSpot
XboxSpot » Artykuły » Recenzje »

Battlefield 1943

Autor: miki77    Opublikowano: 24 sierpnia 2009    Odsłon: 756    »Skomentuj...

Zastanawialiście się kiedyś na co można wydać 60 złociszy w okresie letniej posuchy? Jeśli wszystkie ważne dla Was produkcje retail już skończyliście, to spokojnie możecie nabyć trochę Microsoft Points i ruszyć na podbój Rynku Xbox Live! Arcade. A na nim, pomiędzy kolejnymi popierdółkami pokroju wirtualnego kominka z Indie Games, znajdziecie również całkiem poważną produkcję, jaką niewątpliwie jest Battlefield 1943. Była to najbardziej wyczekiwana przeze mnie dotychczas gra Arcade, i już na wstępie tej recenzji mogę powiedzieć, że się na niej nie zawiodłem – DICE dostarczyło kawał świetnego shootera.

Gdyby ktoś tego nie wiedział, postawmy sprawę jasno – BF1943 jest grą tylko i wyłącznie multiplayerową. Nie znajdziecie w nim więc choćby prymitywnego singleplayera z pierwszych pełnoprawnych odsłon serii, nie wspominając już o bardzo dobrym trybie dla jednego gracza z Bad Company. Jeśli jednak ktoś już naprawdę chce pograć sam, to może skorzystać z krótkiego tutoriala, w którym można dowolnie pozwiedzać jedną z map. Nowa produkcja DICE jest również swoistym następcą pecetowego BF1942. Jak wskazuje data w tytule, tytuł utrzymany jest w klimacie II wojny, skupiając się dokładniej na walkach na Pacyfiku – toczonych pomiędzy armiami Stanów Zjednoczonych i Japonii. Osobiście bardzo mi to odpowiada, między innymi dzięki miło spędzonym ostatnio chwilom z Battlestations.

43 miliony fragów w cztery dni

Jeszcze przed premierą wszystkim graczom Battlefield 1943 rzucono wyzwanie. Obydwie społeczności – Xbox Live! i PlayStation Network – ruszyły by wygrać w turnieju o jak najszybsze zdobycie 43 milionów fragów. Nagroda – czwarta mapa, przystosowana specjalnie do walk samolotami. Maniakom zielonookiej konsoli Microsoftu jej odblokowanie zajęło cztery dni, fani Sony zabijali jeszcze kilka dni. Plansza nazwana została Coral Sea i, tak jak wspomniałem, oferuje jedynie walki w powietrzu. Każda drużyna otrzymuje po dwa statki, na których respawnują się ciągle nowe myśliwce. Pomimo pewnej innowacyjności w rozgrywce, sam pozostanę jednak przy klasycznym Conqueście.

Jak już wspominałem, produkcja jest jednak dość mocno uproszczona w stosunku do pełnoprawnych Battlefieldów. Twórcy chyba bardzo polubili cyfrę trzy – w BF1943 umieszczono bowiem trzy mapy (o dodatkowej, czwartej możecie przeczytać w ramce gdzieś obok) i trzy klasy postaci, każda posiadająca trzy bronie (główną, jedną bardziej wybuchową i białą). Plansze (Wake Island, Guadalcanal, Iwo Jima) – pomimo małej ich ilości – są dość obszerne i każda z nich jest na swój sposób charakterystyczna. Duży teren ma swoje odzwierciedlenie w jedynym w grze trybie – znanym wszystkim fanom strzelanki od DICE Conqueście. Krótkie wytłumaczenie dla tych, którzy nie wiedzą o co w nim chodzi: na mapie jest pięć baz, które przejmują dwie drużyny. Team, którego przeciwnicy zajęli już minimum trzy punkty, traci punkty, zaprezentowane na kształt czegoś w rodzaju „paska życia”. Jeśli zniknie on kompletnie, dany zespół przegrywa.

Czas trochę napomknąć na temat klas postaci. Pierwszą z nich jest klasyczny piechur, zaopatrzony w karabin maszynowy, bazookę i klucz francuski do naprawiania pojazdów. Drugi typ żołnierza w Battlefield 1943 to Scout. Jest on klasycznym snajperem, posiadającym – oprócz swej dalekosiężnej miłości (nie kojarzyć mi tu sobie :P) – ładunki wybuchowe i nóż lub katanę, w zależności od państwa przezeń reprezentowanego. Ostatnią i zarazem moją ulubioną klasą jest Rifleman. Ten z kolei ma zawsze przy sobie strzelbę, słabszą wersję bazooki a także bagnet (nóż do dźgania oponentów, zamieszczony na końcu lufy broni). Rifleman spodobał mi się najbardziej, ponieważ świetnie radzi on sobie zarówno w walce na bliskie odległości, jak również jako zastępca snajpera. Przy okazji dodajmy, iż twórcy zrezygnowali kompletnie z systemu odblokowywania nowego oręża, dlatego graczom musi wystarczyć te kilkanaście (licząc zarówno bronie japońskie, jak i amerykańskie) orężów podstawowych. Na szczęście nie zmniejszono zbytnio ilości graczy w jednym meczu – ich liczba wynosi 24, po 12 na każdą drużynę.

W szczególności warto również wspomnieć o grafice. Ta prezentuje się zdecydowanie najlepiej wśród gier Arcade. Całość tylko trochę ustępuje Battlefield: Bad Company, nawet w kwestii zniszczeń. Zgadza się, w BF1943 wykorzystano silnik Frostbite ze Złej Kompanii, napędzający całą rozwałkę. Co prawda raczej rzadko niszczymy mury i budynki, ale na szczęście nie jest to też dodatek wrzucony na siłę, bowiem w niektórych momentach możliwość chociażby rozwalenia wieży jest bardzo przydatna. Również oprawa audio jest naprawdę dobra. Sam osobiście nucę sobie czasami główny motyw z menu, który prezentuje naprawdę wysoki poziom.

Podsumowując, Battlefield 1943 jest niekwestionowanie najlepszą, a na pewno najbardziej żywotną grą w usłudze Xbox Live! Arcade. Wydatek 1200 Microsoft Points jest niczym w porównaniu do ilości godzin które spędzą fani z całego świat. Również łączna (wersje na X360 i PS3) liczba miliona pobrań świadczy o klasie i popularności dzieła DICE. Jeśli szukacie świetnej multiplayerowej produkcji, z grafiką bijącą wiele gier retail i modelem zniszczeń, lub po prostu chcecie rozerwać się przed sequalami Modern Warfare i Bad Company, to Battlefield 1943 jest jak najbardziej dla Was.

Zalety:
  • świetna oprawa AV, zniszczenia;
  • ogromna grywalność i żywotność;
  • wyrównane klasy.
Wady:
  • mała ilość map i niektóre inne uproszczenia;
  • niedopracowana (vide voice chat).
Ocena ogólna 8.5
Grafika 9
Dźwięk 9
Grywalność Online
Offline
9
-
Żywotność Online
Offline
8.5
-

Więcej:
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry



Komentarze Dodaj komentarz»

Nie napisano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!


Dodaj swój komentarz

Autor:  
Komentarz:
Upewnij się, że Twoja wypowiedź nie łamie Regulaminu!

Dodaj komentarz
Mapa Serwisu | o XboxSpot | Kontakt| Reklama | Współpraca | Praca Designed by Piyo
Coded by SikalafO
Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze znajomością oraz akceptacją Regulaminu.
© 2004 - 2011 XboxSpot