Redaktor naczelny to jest gość. Dokładnie wie jakimi tytułami zasypać swoich ludzi. Spojrzał na okładkę i już wiedział. Jeśli samoloty to tytuł leci do Ramirey’a. No dobra, tylko że ja za symulatorami nie przepadam! O losie, za jakie grzechy? - pomyślałem. Zjadę grę do zera i będzie miał chłopina nauczkę! A co, niech się potem tłumaczy. Jak też pomyślałem, tak też NIE zrobiłem. Pieprzona gra okazała się wyśmienita. Zemsty nie będzie, rednacz przeżyje, a ja od dzisiaj stałem się guru podniebnych ewolucji!
Faktycznie tak było. IL-2 Sturmovik: Birds of Prey początkowo wydawał mi się gra mdłą, wyselekcjonowaną tylko i wyłącznie dla zapaleńców. Prawda okazała się jednak zupełnie inna. Owszem, jak ktoś chce, może bawić się w trybie symulacji, bez żadnych pomocy, na żywca, tylko po co? Tryb Arcade jest po prostu fantastyczny. Zacznijmy jednak od początku.
Już na wstępie wita nas bardzo klimatyczne, utrzymane w wojennej konwencji intro. Lektor tłumaczy, w jaki sposób Hitler dochodzi do władzy, dość ponuro wspomina o aneksji Austrii oraz Czechosłowacji. Potem następuje wojna błyskawiczna z Polską oraz Francją. III rzesza triumfuje w Europie. Luftwaffe rozbija w proch każdego przeciwnika. No, prawie każdego, jest jedna zielona wyspa, która pokonać się nie dała. To właśnie tam rozpoczyna się nasza przygoda z grą.
Zaczynamy od samouczka, który prowadzi doświadczony instruktor RAF-u. Tutoriala nie da się pominąć. Jest obowiązkowy, jego pozytywne ukończenie daje prawo do rozpoczęcia kampanii oraz pojedynczych misji. Trzeba przyznać, że nie jest to wcale minusem gry. Trzeba zaznajomić się, ze wszystkimi przyciskami na padzie. Inaczej w późniejszych etapach gry błądzilibyśmy po omacku.
Pierwsze zaskoczenie dotyczy właśnie sterowania. Jak zapewne wiecie, IL-2 Sturmovik zawędrował na zielonooką konsolę z komputerów. Tam do obsługi maszyny używało się niemal całej klawiatury. Tutaj, wystarczy tylko pad i kilka przycisków na nim. Rozegrali to fenomenalnie i intuicyjnie. Gałki odpowiadają za sterowanie przepustnicą i wychyleniami skrzydeł. Pozostałe przyciski na padzie, przypisano odpowiednim funkcjom. Naturalnie RT zarezerwowano dla działek zamontowanych w samolotach. Nurkowanie z wciśniętym spustem przyprawia o dreszczyk emocji. Niewiarygodne uczucie. Nawet dziecko w trybie zręcznościowym jest w stanie wykonywać beczki, kołowrotki , spirale dowolnym samolotem bez większych problemów. To właśnie dobre sterowanie leży u podstawy sukcesu gry.
Jak już wspomniałem wcześniej, kampanie rozpoczynamy od samouczka nad Anglią. Uczymy się przelotów z punktu do punktu, ostrzeliwania, bombardowania, latania w szyku i takich tam. Potem fabuła zabiera nas nad kanał – rozpoczyna się wielka Bitwa o Anglię. Dziesiątki zestrzelonych przez nas samolotów owocuje awansem na dowódcę eskadry. Od tego momentu rozpoczyna się nasza wielka wędrówką po najważniejszych bitwach okresu II Wojny Światowej. Po Anglii przychodzi czas na Rosję i bitwę o Stalingrad. Potem jest lądowanie na Sycylii i walka nad Ardenami. Zwieńczeniem morderczego boju jest bombardowanie Berlina. Oj, jakaż to przyjemność. Mówię Wam!
W sumie do rozegrania jest ponad 20 dużych misji, które układają się w jedną wielka całość, czyli wygraną przez aliantów wojnę. Pomiędzy przeskokami z frontu na front raczeni jesteśmy filmikami z kronik wojennych. Czarnobiałe zdjęcia, oraz podekscytowany głos lektora nadaje wszystkiemu charakterystycznego patosu. Jeśli komuś historia nie jest obojętna to z pewnością polubi takie smaczki.
Czego można się spodziewać po zadaniach? Sztab wysyła nas na wielorakie misje. Podstawowym zadaniem jest walka z siłami powietrznymi przeciwnika. Myśliwiec kontra myśliwiec. Takich pojedynków jest pełno i w zasadzie każda misja wymaga od nas zestrzelenia kilku samolotów przeciwnika. Do tego dochodzą naloty dywanowe na cele naziemne: baterie przeciwlotnicze, stanowiska bojowe czy kolumny z zaopatrzeniem. Nie brakuje też walki na oceanie, gdzie atakuje się flotę przeciwnika. Zadań jest kilkanaście, każda mapa jest inna, zadania również. Różne są też samoloty, którymi latami po nieboskłonie. Jedno jest jednak pewne, zawsze walczymy w powietrzu. Czasami jako pilot, czasami jako działonowy w latających fortecach. Nie ma jednak żadnych motywów walki na ziemi.
Skłamałbym, gdyby powiedział, że znam się na samolotach z drugiej wojny światowej. Taka wiedza dla przeciętnego gracza jest obca. Podobnież jak lotnicze manewry oraz taktyki wojskowe. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby wiedzę takową zdobyć wraz z grą. Po pierwsze w każdej odsłonie konfliktu latamy na innym samolocie. Po drugie, podczas misji odblokowujemy wpisy w encyklopedii, które uczą i dostarczają nam informacji o lotniczym rzemiośle. W obliczu takich zabiegów, mimowolnie dowiadujemy się dość dużo. Bardzo fajna sprawa. Zdecydowanie jednak, najfajniejszym samolotem jest tytułowy IL-2!
Jeśli znudzi się Nam kampania oraz pojedyncze misje to można pokusić się o zabawę w trybie multiplayer. Niestety z powodu tego, ze grę testowaliśmy przed jej oficjalna premierą, nie miałem okazji rozegrać satysfakcjonującego pojedynku. Jestem jednak przekonany, że posiadacze „Golda” będą ukontentowani tego typu rozgrywką. Zresztą, tryb wieloosobowy jest jedyną okazją do polatania na niemieckich maszynach. Kampania skupia się tylko i wyłącznie na samolotach aliantów. Szkoda, bo mała kariera w szeregach Luftwaffe dodała by grze trochę kolorytu.
Oprawa audiowizualna jest po prostu świetna. Z jednej strony mamy doskonałe modele samolotów z niewiarygodnym systemem uszkodzeń. Dziury po kulach na kadłubie, urwane skrzydła, zachlapane szybki wyciekającym z silnika olejem. Z drugiej pojawiają się nam kwadratowe czołgi, proste modele budynków na mapie. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że większość walki skupia się w powietrzu więc nikt i tak za bardzo nie zwraca uwagi na to co dzieje się na ziemi. Jedynym minusem, jaki zaobserwowałem to kolor celownika bomb. Ewidentnie nieodpracowany detal, gdyż celownik ma kolor mapy. Czasami zlewa się z mapą utrudniając tym samym celowanie.
Muzyka stworzona przez mistrza Jeremiego Soule’a jest fantastyczna. Tak wiem, kilka razy użyłem już tego przymiotnika. Nic jednak na to nie poradzę. Ta gra taka jest, a muzyka w szczególności. Marsze wojskowe, podniosłe tony, zwycięskie fanfary. Wieje Hollywoodem. Dźwięki samolotów są idealne, charakterystyczne ryki silników podczas pikowania oraz odgłosy karabinu słychać bardzo wyraźnie. Nie zabrakło również pełnej gamy szumów powietrza. Profesjonalna robota!
IL-2 Sturmovik: Birds of Prey trafia na polski rynek w wersji spolszczonej. Przy czym nadmienić należy, że mamy do czynienia z wersją kinową. Głos lektora, oraz komunikaty towarzyszy broni brzmią w języku obcym. Natomiast wszelkie słowo pisane, jest już w naszym rodzimym języku. Jak dla mnie, jest to mieszanka idealna. Wystarczy, że rozumiem cele misji. A gdy kolega krzyczy do mnie „You got him on your tail” to wiem, że muszę uciekać. O instrukcji nie mogę napisać nic więcej, poza tym, że w wersji prasowej jej po prostu nie było.
Reasumując, IL-2 Sturmovik: Birds of Prey to idealna gra dla osób lubiących klimaty wojenne. Nie przejmujcie się tym, że tym razem chodzi o bitwy powietrzne. Przynoszą one tyle samo radości co strategie „naziemne”. Oprawa audiowizualna stoi na bardzo wysokim poziomie. Naturalnie, gdzie niegdzie zdarzają się drobne błędy, ale nie mają one większego wpływu na rozgrywkę. Sterowanie jest proste i intuicyjne. Strzelanie do samolotów jest wyzwaniem, nawet dla zaprawionych w bojach graczy. Kampania chociaż do najdłuższych nie należy to zasługuje na uznanie. Tytuł z pewnością jest godny polecenia. A teraz wybaczcie, mam kilka misji dodatkowych do ukończenia. Kto by pomyślał, że polubię symulatory. Na konsoli Xbox 360 wszystko jest jednak możliwe!
Za udostępnienie gry dziękujemy firmie Cenega.
|
Zalety:
- Fantastyczna muzyka i dźwięki;
- Dobra oprawa graficzna;
- Intuicyjne sterowanie.
|
Wady:
- Drobne błędy graficzne;
- Brak kampanii dla strony niemieckiej;
- Drobne niedociągnięcia w kodzie.
|
|
| Ocena ogólna |
|
8.5
|
| Grafika
|
|
9
|
| Dźwięk
|
|
9
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
-
8
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
-
7
|
|
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry