Gdy w lipcu ogrywałem Battlefielda 1943, sądziłem, że w najbliższej przyszłości żadna inna gra Arcade nie przewyższy, czy nawet dorówna tworowi DICE. Cóż, myliłem się. Jak się bowiem okazało, tegoroczne lato było najlepszym okresem w historii Rynku Xbox Live! Świetnych gier wypuszczono co niemiara i każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wśród tych produkcji pojawił się tytuł, który nie zdominował co prawda Battlefielda w sprzedaży, ale utrzymał się tuż za nim. Jest nią Shadow Complex – gra, której prezentację na E3 wiele osób skwitowało okrzykiem „WTF?!”. I nie dlatego, że wtedy SC prezentowało się słabo, ba, tytuł ten stał się od razu dla wielu must-havem. Po prostu większość oczekiwało od pojawienia się na scenie Cliffa Bleszinskiego trzecich Girsów. Może to jednak lepiej, że zamiast kolejnych przygód Marcusa Fenixa, zaprezentowano prześwietną produkcję małego studia Chair.
Fabuła nie jest jakoś wyjątkowo dobrą stroną Shadow Complex (pomimo tego, że jest podobno bazowana na powieści Orsona Scotta Carda)., jednak na szczęście nie utrzymuje ona trendu „jesteś super bohaterem, który został wysłany, by wyeliminować: a) terrorystów, b) kosmitów, c) wszystkich po trochu”. Początek może nam jednak powiedzieć zupełnie co innego. Gra posiada bowiem swego rodzaju prolog, w którym to na raptem minutę, czy dwie wcielamy się w rolę agenta specjalnego, mającego ochronić wice-prezydenta. Pomimo zniszczenia atakujących terrorystów, dalej nie jest już tak różowo. Budynek z VIPem eksploduje, a nasz żołnierz ginie, gdy tajemniczy osobnik przejmuje kontrolę nad jego kombinezonem. Nagle sceneria się zmienia, a my oglądamy kolejną cut-scenkę. Para narzeczonych postanowiła urządzić sobie przechadzkę po oddalonej od miast jaskini. Spokojna przechadzka? Oczywiście nie w grach. Pomimo zapewnień przez dziewczynę, że wszystko będzie w porządku, gdy po chwili namysłu nasz bohater Jason rusza za nią, okazuje się, że towarzyszka zniknęła. Tym samym zaczyna się nasze pierwsze zadanie w tworze studia Chair – „znajdź Claire” (rym niezamierzony). Jak się po krótkim spacerze okazuje, dziewczyna zostaje w ostateczności porwana przez organizację odpowiedzialną za śmierć wice-prezydenta, a Jason staje się podejrzanym o bycie agentem amerykańskiego rządu.
Rozgrywka to unowocześniony odpowiednik starych, dobrych strzelanek z czasów NES’a. Grafikę i otoczenie przeniesiono w tak zwane 2,5D – pomimo tego, że poruszamy się jedynie w dwóch wymiarach, możemy strzelać do oponentów znajdujących się w głębi danej miejscówki. Niestety wycelowanie laserowym wskaźnikiem gnata w głąb ekranu nie jest wcale takie proste i intuicyjne, na szczęście twórcy zaimplementowali do swojego tytułu mały wspomagacz celowania w przeciwników.
Podczas rozgrywki nasz ekwipunek wciąż ewoluuje. Rozpoczynamy grę z latarką i pistoletem, a kończymy z kojarzącą się z filmami sci-fi strzelbą i w pełni opancerzonej zbroi wspomnianej wcześniej organizacji. Każdy jej element jest odpowiedzialny jest za coś innego – np. maska pozwala nam dowoli oddychać pod wodą, a nakładka na buty rozpędzać się z siłą umożliwiającą niszczenie niebieskich skrzynek (w grze występują także inne kolory, określające przedmioty podatne na zniszczenia – pomarańczowe to pistolet, zielony - granaty, a czerwony rakiety). Rzeczy te wliczają się również do pokaźnej liczby przedmiotów, które w Shadow Complex pełnią rolę znanych z innych tytułów. Są to między innymi sztabki złota (te akurat nie posiadają jako takiego zastosowania), ulepszacze zdrowia i zbroi, czy dodatki zwiększające ilość slotów na granaty. Zebranie stuprocentowej ilości tychże itemów jest na pewno satysfakcjonujące (tak samo zresztą jak achievement za to ;) .
Grzechem jest nie wspomnieć w recenzji Shadow Complex o grafice. Ta bowiem prezentuje się wręcz fenomalnie jak na grę z Xbox Live! Arcade i pod względem realistycznej oprawy przewyższa ją jedynie studio DICE, ze swoim Battlefield 1943. Pomimo na pierwszy rzut oka nudnej konwencji zamkniętej bazy, pod względem designerskim wypada ona świetnie. Warto wspomnieć tutaj o jeziorze (czy nawet dwóch), które wywoła zapewne u wielu osób natychmiastowy zachwyt. Również pod względem audio Shadow Complex wypada bardzo dobrze. Soundtrack jest niezły, a wszystkie postacie są dubbingowane, łącznie z rozmawiającymi czasami między sobą strażnikami.
Podsumowując, nowy tytuł studia Chair jest zdecydowanie warty kupna. Dla wielu będzie to zapewne najlepiej wydane 1200 Microsoft Points. Co prawda Shadow Complex nie jest produktem perfekcyjnym – o pomstę do nieba woła chociażby sztuczna inteligencja przeciwników, którzy czasami próbują do nas strzelać przez ściany, czy podłogę. Brakuje również trochę trybu multiplayer, który akurat w przypadku tego typu produkcji mógłby po dopracowaniu być ciekawym elementem. Kupować, kupować i jeszcze raz kupować.
|
Zalety:
- świetna grafika, jak na grę Arcade;
- poukrywane przedmioty;
- wciągająca rozgrywka.
|
Wady:
|
|
| Ocena ogólna |
|
9
|
| Grafika
|
|
8.5
|
| Dźwięk
|
|
8
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
-
9
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
-
8
|
|
Więcej:
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry