XboxSpot XboxSpot
XboxSpot » Artykuły » Zapowiedzi »

Tom Clancy's Splinter Cell: Conviction

Autor: Farmah    Opublikowano: 19 września 2009    Odsłon: 743    »Skomentuj...

"Previously on Splinter Cell: Uciekając przed wymiarem sprawiedliwości, wyrywając się z jarzma Third Echelon, Sam Fisher użyje wszelakich dostępnych mu środków, by dowiedzieć się, kto stoi za zabójstwem jego córki". Te frazesy, musicie przyznać, przypominają nieco wstęp do serialu Renegade (AKA Mściciel na Harleyu) z Lorenzo Lamasem. Oczywiście nie doszukuję się tutaj jakichś powiązań, bo w nowej odsłonie próżno będzie szukać amerykańskiego symbolu na dwóch kółkach (Harley), jak i gołej klaty wraz z bujną czupryną u Fishera. Aczkolwiek opcja z nieumytymi włosami, znoszonym ubraniem i nieświeżym oddechem była brana pod uwagę w początkowej fazie produkcji Conviction. Dzięki niebiosom zrezygnowano z takiego wizerunku na rzecz krótko przystrzyżonych włosów i trzydniowego zarostu. Praise Jesus!

Sam Rybak był całkiem niezłą odpowiedzią na skradankowo japońskie sikanie w majty (Metal Gear Solid) - poważny klimat, filmowa fabuła, agenci, terroryści, hi-techowy equipment. Było dosyć wesoło i pierwszą część dzielnego Sama przeszedłem z wypiekami na twarzy. Później seria zaczęła wędrować gdzieś w okolice Rowu Mariańskiego (Double Agent), i z jakąś szczególną uwagą nie przyglądałem się nowej odsłonie SC. Resztki mojego zapału pogrzebały wczesne screeny z kolejnego sequela. Nieumyty Sam "Łachmaniarz" Fisher + rzucanie krzesłami + stara baba w rzece? Give me a break, to się nie uda - do takiego wniosku doszedłem po kilkugodzinnych medytacjach w starej chatce na wzgórzu. Autentycznie jeden Ethan Thomas (Condemned 2), będący na zakręcie życiowym mi wystarczy. Najwyraźniej Ubisoft był podobnego zdania, bowiem grę przemodelował o ponad 179 stopni - by być dokładnym o 180 stopni. Oś fabuły nadal pozostaje taka sama - vendetta na mordercach naszej córki, tym razem bez szlajania się po podrzędnych barach i zbierania aluminiowych puszek ze śmietników. Jesteśmy wkur... znaczy wyrażamy stosunek adiaforyczny, niczym Michał z Klanu. Z racji tego, że nie wspiera nas już potężna organizacja, w odstawkę powędrował cały wymyślny ekwipunek. Parafrazując Krzysztofa Kononowicza rzekłbym, że nie ma niczego, pozostaje nam własna zaradność i pomysłowość. Gameplay zdaje się powrócił do korzeni (wnioskując z filmików wszelakiej maści), podsypany szczyptą The Bourne Conspiracy. Mamy chowanie się w ciemnościach, bezszelestne anihilowanie wrogiego podmiotu i typową zabawę w hide & seek. Dorzućmy do tego brutalne sekwencje przesłuchiwania świadków, widowiskowe akcje z użyciem broni palnej oraz garść nowych "ficzerów" zaserwowanych nam od Ubisoftu. Praise Jesus once more!

Jako, że nie mamy w zestawie "świetlówek Sama", programiści dali naszemu bohaterowi parę nowych oczu - teraz pozostając w ciemności mamy wyostrzony wzrok, dzięki czemu lepiej widzimy potencjalnych wrogów. Dodatkowo mamy możliwość odpalania w każdej chwili specjalnego ducha - wiemy dzięki niemu, w jakim miejscu ostatnio nas widziano. Daje nam to małe pole do popisu, gdzie wykorzystamy drzemiące w nas zdolności taktyczne - zajście gościa od tyłu, połamania mu ręki, ewentualnie zrzucenie go z 5-ciu metrów na betonową posadzkę, o ile akurat mieliśmy taką możliwość. Z Rainbow Six Vegas skopiowano także opcję "Mark and Execute" - specjalnym znacznikiem wybieramy gogusiów do odstrzału, po czym Sam efektownie pakuję im kulkę między oczy. Nasz rola sprowadza się wówczas do naciśnięcia jednego przycisku - simple & easy. Dodano nam również ładunki EMP do pozbywania się źródeł światła, jak i nowoczesne urządzenie pod postacią kawałka potłuczonego lustra - wetknięte pod drzwi spełniają rolę kamerki z poprzednich części. Przemodelowano w końcu otwartą wymianę ognia, gdzie nasz pupil nie przypomina już uciekającego worka ziemniaków obrzucanego łupinami po fasoli. Jest cholernie dynamicznie, z mnóstwem ołowiu, latającą jak dzika świnia po oborze kamerą, zasłaniem się przeciwnikami (ludzkie tarcze), wyskakiwaniem przez okna i zawisaniem na gzymsach. Ogólnie Sam jest mniej subtelny w swoich metodach działania. Szczególnie dobrze widać to podczas sceny przesłuchania, gdzie typowy rzezimieszek o wyglądzie "typowego rzezimieszka" ląduje twarzą w nie do końca spełniającym warunki sanitarne pisuarze, by na końcu z impetem wylądować na lustrze. Słodko, niemal jak w Punisherze.

Scenki przerywnikowe w grze mają zostać zredukowane do absolutnego minimum - wszystkie wspomnienia, szczegóły misji, etc. będą wyświetlane, jako projekcja, ot chociażby na elewacji budynku. Wygląda to dość ciekawie, ale czy sprawdzi się podczas dłuższego grania? Zobaczymy. Graficznie tytuł prezentuje się nad wyraz ładnie - jest poprawna fizyka, kozacka animacja, gra świateł, dużo polygonów i cieszących oko detali - wszystko hulające w stałej ramce. W sferze AV oraz fabularnych zawijasów (Tom Clancy zobowiązuje) jestem spokojny. Ubisoft nie zwykł odwalać tutaj chałtury. Martwi mnie jedynie poziom "długoterminowego funu". Brak tego czynnika skutecznie zabił już masę tytułów francuskiego giganta. FC2 i respawnujące się bez końca posterunki, Assassin's Creed ze schematycznymi misjami, Prince Of Persia i historia tysiąca niebieskich glutów? Co spotka dzielnego Fishera? Kolekcjonowanie abażuru z kloszy? Mam nadzieję, że takowej opcji nie uświadczymy. Marzy mi się urozmaicony gameplay oraz różnorodne misje wymagające od nas co najmniej 10h poświęconego czasu. Sam wyraźnie idzie w stronę Jasona Bourne'a - brutalne dźwignie, łamania, szybka i pompująca do krwioobiegu masę adrenaliny akcja. Liczę tylko na to, by nie podzielił growej adaptacji bohatera Roberta Ludluma. Nowe rozwiązania jak i image "Rybaka" przyjmuję z otwartymi ramionami - bieganie w zielonym sweterku w nocy po alejce, kilkugodzinne rozprawy nad sposobem wtargnięcia do posiadłości celem przesłuchania ważnej persony? Kupuję to. A że nie ma najważniejszego "samowego" atrybutu, 3 zielonych lampek? Trudno, czekam na nowe pomysły i powiew świeżości w tym temacie.

Premiera 3/2/2010.


Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier



Komentarze Dodaj komentarz»

seba 23 września 2009, 12:16


napewno bedzie REWELACJA!!!!!!!!!


scfan 24 września 2009, 18:16


Świetne!!! mam nadzieje że nowy SC nas nie zawiedzie,
swoją drogą i tak kamień z serca że jednak zrezygnowano
z menelowatego sama, i tej żałośnie wyglądającej walki
(pierwsze gameplaye).



Dodaj swój komentarz

Autor:  
Komentarz:
Upewnij się, że Twoja wypowiedź nie łamie Regulaminu!

Dodaj komentarz
Mapa Serwisu | o XboxSpot | Kontakt| Reklama | Współpraca | Praca Designed by Piyo
Coded by SikalafO
Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze znajomością oraz akceptacją Regulaminu.
© 2004 - 2011 XboxSpot