Orbital Drop Shoot Trooper to elitarny oddział sił UNSC, złożony jedynie z najlepszych żołnierzy. Dotychczas, w serii Halo odgrywali oni rolę dalszoplanową- na pierwszych skrzypcach ciorał znany wszystkim fanom gier wideo- Master Chief. Po sukcesie Halo 3, Bungie postanowiło wydać dodatek o podtytule ODST. Początkowo, miał to być tylko płatny content, jednakże produkcja rozrosła się do postaci samodzielnego rozszerzenia „trójki”. Wiadomość o nowym dziele twórców najpopularniejszego uniwersum na konsoli Xbox 360, spowodowała wielkie oczekiwanie. W samych Stanach Zjednoczonych, złożono ponad 1,3 milionów zamówień przedpremierowych. Nie ma wątpliwości, że ten tytuł sprzeda się niczym świeże bułeczki. Dodajmy jeszcze, że są to bułki bez ważnego składnika, zwanego Master Chiefem…
Kiedy to po raz pierwszy doszły mnie słuchy o nowym Halo, z niecierpliwością wyczekiwałem informacji o nowych przygodach legendarnego Spartana 117. Twórcy jednak dali odpocząć zasłużonemu bohaterowi, całą fabułę skupiając na żołnierzach ODST. Akcja gry dzieje się przed wydarzeniami z Halo 3. W mieście New Mombasa, okupowanym przez siły Covenant ląduje Rookie, jeden z oddziału wspomnianej jednostki. Na miejscu nie zastaje niczego, prócz totalnego chaosu, opuszczonych budynków i samochodów. Nie zważając na nieciekawą sytuację, dzielny wojak próbuje odkryć co stało się z jego oddziałem, mając nadzieję na odnalezienie towarzyszy.
Już od samego początku, akcja gry dostarcza dużych emocji, spowodowanych scenką, w której swobodnie oglądamy widoki z kapsuły, podczas efektownego zrzutu na Ziemię. Charakterystyczny dla tego typu jednostek sposób dotarcia do celu został wykonany bardzo pieczołowicie. Nie zabrakło więc nieprzewidzianych zdarzeń podczas zrzutu, o których nie wspomnę, co by nie zabierać Wam zabawy. Po wylądowaniu, przemierzamy wielkie, miejskie lokacje oraz okoliczne tereny New Mombasy. Twórcy oddali do dyspozycji kilka nowych, bardzo przydatnych funkcji i broni, by umożliwić nam niczym nieskrępowaną eksplorację miasta. Jedną z najbardziej przydatnych opcji jest z pewnością specjalny noktowizor, bez którego nie dałoby się przemieszczać po ciemnych zakamarkach. Warto dodać, że praktycznie większość czasu w grze spędzimy w nocy. Do pomocy w lokalizowaniu celów misji niezbędne okażą się uliczne informatory, z których pobieramy dane.
New Mombasa leżąca w Kenii na Czarnym Lądzie jest w gruncie rzeczy jednym, wielkim kompleksem złożonym z uliczek, nieco przypominających labirynt. Wielokrotnie więc przyjdzie nam trochę pozwiedzać to niezwykłe miasto, nim dojdziemy do wyznaczonego celu. Nie trudno zauważyć, iż od czasu przejęcia miejscowości przez wrogie siły Przymierza, miejsce to stało się ruiną - opustoszałą i niebezpieczną. Świadczyć o tym mogą choćby pozostawione wszędzie samochody, zniszczone budynki i drogi. Nie mniej jednak, taka New Mombasa otworzyła dla graczy całkiem nowe możliwości, zupełnie inne niż te z poprzednich odsłon serii. Rozgrywka nie ogranicza się teraz do ciągłej walki, co również odbija się na spektakularnych zmaganiach z obcymi. W Halo 3: ODST nie uświadczymy bowiem takich walk. Co prawda jest kilka wyjątków, jednakże nie odgrywają one znaczącej roli, ani nie są przesadnie efektowne. W najnowszej części, twórcy postawili na typowo miejskie potyczki, z elementami skradanki włącznie. W rezultacie, gra staje się nieco bardziej wymagająca. Trzeba zaznaczyć, iż komandos ODST nie jest Spartanem- ma ograniczone możliwości, takie jak choćby automatyczna regeneracja oraz warunki fizyczne. To żołnierz z krwi i kości, który uleczyć się może jedynie za pomocą apteczek, porozrzucanych po mieście.
Czas przejść do naszego arsenału, z którego korzystamy podczas rozgrywki. W grze zaimplementowano nową broń konwencjonalną - pistolet maszynowy M7S, który w gruncie rzeczy jest zmodyfikowanym karabinem M7, znanym z poprzednich odsłon. Dzięki wbudowanemu tłumikowi i celownikowi refleksyjnemu (2-krotne powiększenie), broń ta doskonale nadaje się do walki w terenie zabudowanym. Powrócił również stary, dobry magnum M6, uwielbiany przez wielu fanów Halo: Combat Evolved. Ten precyzyjny pistolet radzi sobie świetnie przy wykonywaniu headshotów, co zawdzięcza 4-krotnemu powiększeniu. Prócz wyżej wymienionych narzędzi śmierci, w ekwipunku naszego komandosa znajdą się również bronie zdobyczne Przymierza, a także różne rodzaje granatów.
Niestety, Halo 3: ODST ustępuje innym grom pod względem grafiki. Oprawa wizualna w najnowszej produkcji Bungie stoi na bardzo niskim poziomie. Nic dziwnego, skoro od Halo 3 różni się tak naprawdę tylko trochę lepszym oświetleniem. Tekstury ani efekty specjalne nie robią dobrego wrażenia. Co prawda, może i nie jest tak szkaradnie jak choćby w Tenchu Z, jednakże grafika poszła już mocno do przodu, czego nie można uświadczyć w ODST. Dużo lepiej natomiast prezentują się efekty dźwiękowe i muzyka, za którą odpowiada słynny kompozytor - Marty O’Donnell. Ten atut doskonale potęguje nastrój panujący w grze, uczucie mroczności i tajemniczości New Mombasy, staje się dzięki temu nad wyraz widoczne.
Wiele osób kojarzy Halo przede wszystkim ze względu na świetny tryb multiplayer. Co prawda, Halo 3: ODST własnego, jako takiego nie posiada, jednak warto wspomnieć tę kwestię, ze względu na drugą płytę dołączoną w pudełku. Zawiera ona kompletny tryb wieloosobowy z Halo 3, wraz ze wszystkimi wcześniej wypuszczonymi mapami. W sumie jest ich aż 24 - w tym wszystkie paczki - Heroic, Legendary i Mythic Map Pack. Dodatkowo, twórcy dołączyli modyfikowalną opcję Sandbox oraz trzy zupełnie nowe mapy, w których skład wchodzi między innymi Heretic, znany z Halo 2 pod nazwą Midship. Udostępnienie w takiej formie multiplayera Halo 3, będzie wiązać się z jeszcze większą popularnością - co z pewnością uwidoczni się w rankingach Xbox Live.
Po Halo 3: ODST można się było spodziewać ciekawej i wciągającej fabuły oraz równie rewelacyjnego trybu wieloosobowego. Bungie zrobiło jednak krok na przód, przygotowując dla graczy tryb Firefight - wzorowany na Hordzie z Gears of War 2. Na jednej z kilku starannie pomyślanych arenach, przyjdzie nam dziesiątkować plugawe hordy obcych, nacierające z wielu stron. Należy przyznać, że ten pomysł wypalił idealnie - a jeśli dodać fakt, że do sieczki mogą przyłączyć się jeszcze trzy osoby, otrzymujemy wciągający na wiele godzin tryb kooperacyjny. Osobiście Firefight przypadł mi do gustu bardziej niż Horda w „Gyrosach”.
Halo 3: ODST muszę pochwalić nade wszystko za klimat oraz całą resztę czynników, które sprawiają, że chętnie powracam do gry, tak jak to było w przypadku poprzedniej części. Uważam, że za cenę jednej gry na PSP, przygody walecznych komandosów to zakup obowiązkowy dla każdego posiadacza konsoli Xbox 360 - nie tylko dla fanów serii Halo. Twórcy okrasili produkt w wiele smaczków, które naturalnie wydłużają żywotność tytułu. Po ulicach miasta porozrzucano trzydzieści zapisów audio, opowiadających historię pewnej dziewczynki. Zebranie ich wszystkich będzie dla wielu dużą zabawą. Dodatkowo, każdy kto zamówił przedpremierowo grę, otrzymał zaproszenie na beta testy Halo: Reach, które odbędą się gdzieś w 2010 roku. Te i wiele innych atrakcji uznaję za świetny prezent od Bungie, swego rodzaju przedsmak, przed zbliżającą się premierą nowych przygód Master Chiefa.
Podsumowując, Halo 3: ODST jako samodzielne rozszerzenie spisuje się celująco. Cena i jakość powala na kolana, a zaimplementowane nowe elementy w rozgrywce prezentują się wyśmienicie. Historia oddziału ODST została przedstawiona bardzo ciekawie i skłania do ponownego przejścia gry. Także powrót broni, sprawdzonych z poprzednich odsłon serii należy uznać za sukces. Nowy tryb Firefight jest godny uwagi i rewelacyjnie pełni rolę swoistego „odstresowywacza”, zapewniając rozrywkę na wiele godzin, tak samo również jak kompletny tryb Halo 3, zawarty na osobnej płycie. Jedyny widoczny aspekt, do którego można się przyczepić to oprawa wideo. Silnik z „trójki” ma już swoje lata i nie prezentuje się już tak efektownie, jak kiedyś. Pozostaje jedynie nadzieja, że w Halo: Reach uświadczymy grafiki na wysokim poziomie, wykorzystującą moc konsoli giganta z Redmond. Nowe Halo, to nowe doznania w starym, dobrym stylu. Jest to z pewnością jeden z najgorętszych tytułów tej jesieni. Pomyśleć, że czekają nas jeszcze takie gry jak choćby Forza 3 czy Assassin’s Creed II… do końca roku zostaną nam jedynie odciski od grania i dziura w portfelu :) .
|
Zalety:
- - ciekawa fabuła;
- klimat gry;
- Firefight;
- muzyka i dźwięk;
- kompletny tryb wieloosobowy Halo 3;
- cena.
|
Wady:
|
|
| Ocena ogólna |
|
9
|
| Grafika
|
|
7
|
| Dźwięk
|
|
9.5
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
10
9
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
9
8.5
|
|
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry