Batman: Arkham Asylum jest kolejną grą w tym roku po Prototype, którą zainteresowałem się na poważnie dopiero na krótki czas przed premierą. Przy pierwszych zapowiedziach nie wierzyłem zbytnio w możliwość zrobienia dobrej gry na licencji superbohatera, a tym bardziej Batmana, który na swoim koncie ma już kilka występów w średniakach i crapach. Na szczęście twór panów z niezbyt dotychczas znanego studia Rocksteady godny nazwania jest dziełem – nie jest bynajmniej jedynie najlepszą gra o komiksowym herosie, ale również jedną z najlepszych produkcji w tym roku. Czarny koń Anno Domini 2009? Jak najbardziej.
Grę rozpoczyna jadący z ogromną prędkością Batmobil, poruszający się w kierunku więzienia Arkham Asylum. Do tej ogromnej twierdzy nasz nietoperzasty bohater wiezie Jokera, który w nadzwyczaj łatwy sposób został schwytany. Na miejscu zostały już wszczęte dokładne przygotowania – po wyjściu z auta klaun od razu zostaje przypięty do specjalnych „noszy” i zostaje przetransportowany do celi. Droga jest długa, a Batman czując niebezpieczeństwo rusza jako eskorta. W pewnym momencie złe przeczucia głównego bohatera się spełniają, a Joker, dzięki pomocy jego byłej terapeutki Harley Quinn, ucieka w głąb kompleksu Arkham Asylum i wciela w życie swój plan.
Przez następne kilka(naście) godzin wraz z Batmanem odkrywamy tajemnice ogromnego więzienia, by w końcu stanąć twarzą w twarz z głównym oponentem. Kompleks jest takim małym, sand-boxowym miasteczkiem (porównywalnie bardziej do Rapture z BioShocka, aniżeli Liberty City), dzięki czemu zawsze możemy wrócić do lokacji, w których rozgrywaliśmy już misje, by poszukać „znajdek”, czy po prostu pozwiedzać. W pewnym momencie nawet musimy wrócić do poprzednich miejscówek, ale back-tracking nie narzuca się tu zbyt mocno.
Rozgrywkę można właściwie podzielić na dwa etapy. Pierwszy to klasyczna walka na pięści, czasami nawet z kilkunastoma oponentami naraz. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że gra jest łatwa, bowiem przeciwników klepie się jedynie przy użyciu przycisku X. Po chwili dochodzimy jednak do wniosku, że każdy cios zadany przez wroga zadaje nam stosunkowo dużo obrażeń. Koniecznością staje się więc dokładne przyglądanie się ekranowi, a gdy nad głową przeciwnika pojawi się charakterystyczny znaczek, należy nacisnąć Y, by wyprowadzić kontrę. Na niektórych przeciwników potrzebujemy jednak innych taktyk. Odrobinę trudniejsi do pokonania od zwykłych opryszków są osobnicy z nożami i paralizatorami. Tych pierwszych musimy ogłuszyć peleryną przy użyciu przycisku B, zaś drugich najlepiej jest przeskoczyć i zadać im cios w plecy. Ważne jest, by gdy tylko nadejdzie okazja dobić powalonego wroga. Co prawda i tak w końcu straci on przytomność, trwa to jednak zdecydowanie dłużej niż po prostu skoczenie na leżącego na ziemi opryszka i przywalenie mu mocno piąchą. Większym problemem są z kolei pojawiający się kilka razy (niestety tacy sami) o wiele więksi i bardziej napakowani bossowie. Tych musimy najpierw doprowadzić do uderzenia w ścianę, co w późniejszym etapie gry pozwala również przejąć nad nimi chwilową kontrolę.
Mocne pięści nie zawsze jednak są najlepszą bronią przeciw przeciwnikom. Bo pomimo tego, że złoczyńcy z kijem baseballowym Batman z łatwością może złamać rękę i szybko ogłuszyć, to już posiadacze broni palnej nie są tak łatwi w wyeliminowaniu. Podczas tzw. „etapów predatora” musimy po cichu skradać się i unikać jak ognia niechcianych spojrzeń w naszą stronę. Sposobów na cichy takedown jest kilka – możemy klasycznie podejść od tyłu i (prawie) udusić oponenta, powiesić go na zwisającej ze znajdującego się nad ziemią gargulca, czy po prostu spadając na niego z dużej wysokości. Na początku jest łatwo, potem jednak Joker zakłada swym podopiecznym specjalne „obroże”, które alarmują wszystkich wokół, gdy posiadacz jednej z nich straci przytomność.
Trudniejsze byłoby jednak życie Batmana, gdyby ten nie posiadał swych gadżetów. W grze pojawia się kilka z nich, na dodatek każdy z nich (a także umiejętności i zbroję) można upgrade'ować poprzez wykupowanie ulepszeń za punkty zdobyte w walkach. Najwięcej mamy tu Batarangów – oprócz klasycznego możemy używać między innymi specjalnej wersji deaktywującego różne zabezpieczenia. Jest także wybuchowy żel, którym nasz bohater może niszczyć kruche ściany. Wystarczy tylko do takowej podejść, namalować na niej znak Batmana i aktywować eksplozję. Mamy także klasyczną linkę ułatwiającą dostawanie się na gargulce, czy półki skalne.
Chyba jednak największym „bajerem” w grze jest tryb detektywistyczny. Wystarczy wcisnąć prawy bumper, by ekran nagle zupełnie zmienił barwy – widać kontury wszystkich obiektów, a także postacie znajdujące się za ścianami. Wskazuje on nam również wspomniane w poprzednim akapicie kruche ściany i inne rzeczy godne uwagi (np. kraty systemu wentylacyjnego). Swój „noktowizor” Batman wykorzystuje również w kilku misjach. Po przeskanowaniu konkretnego dowodu (ślady stóp, woń konkretnego alkoholu), na naszym ekranie w trybie detektywistycznym pojawia się stosowny trop.
Oprawa AV w produkcji Rocksteady również stoi na bardzo wysokim poziomie. Grafika nie wygląda może jak wycięta z Uncharted 2, czy „Girsów”, ale i tak bije na głowę większość dotychczas wydanych gier. Podobnie sprawa ma się z animacją – warto wspomnieć chociażby o płaszczu Batmana, nad którym specjalnie pracowało podobno kilka osób. Bardzo dobrze wypada także strona audio tytułu, w tym świetny voice acting, z którego wyróżnia się pozytywnie oczywiście Joker, któremu głos podkładał tym razem Mark Khamil, znany w szczególności z roli Luke’a w oryginalnej trylogii Gwiezdnych Wojen. Jednakże przyczepić można się trochę do głosu Batmana – jest on suchy, a i pewne kwestie wypadają, jakby wymawiał je jakiś zbyt pewny siebie cwaniak. Chociaż po takiej śmierci jaka spotkała rodziców Bruce’a Wayne’a, pewnie wiele osób zachowywałoby się podobnie.
Czas na drobną porcję wad, częściowo związanymi z poprzednimi akapitami. Na pierwszy ogień ruszają błędy w kolizjach podczas walk z oponentami. Widać je najmocniej w ostatnich ciosach podczas danej walki, które zawsze pokazywane są z przybliżonej kamery, w lekko zwolnionym tempie. Bardzo często bowiem kod gry generuje cios, który ewidentnie ma być wycelowany w twarz, gdy przeciwnik jest ustawiony w taki sposób, że w ostateczności twarda pięść Batmana ląduje na jego klatce piersiowej. Oprócz tego brakuje kilku ważnych postaci ze świata nietoperzastego detektywa. Umieszczenie fabuły gry w więzieniu Arkham pozwoliło na wytłumaczenie pojawienia się w grze kilku znanych postaci, ale zabrakło jednak tych znanych również mniejszym fanom Batmana. Mówię to chociażby o Pingwinie, którego osobiście w szczególności kojarzę z przygodami Mrocznego Rycerza. Warto wspomnieć, że w grze zaimplementowano całkiem dużą encyklopedię postaci ze światka Gotham, jednakże wielu z nich w ogóle nie pojawia się podczas rozgrywki. Z brakiem kilku znanych postaci wiąże się jednak mały plus – nie ma Robina! :) . Ostatnim poważnym minusem są „scenki” rozmów Batmana z innymi bohaterami (zazwyczaj strażnikami). Ich sztywniactwo potrafi doprowadzić do szału, nie ma w nich ani krzty emocji, co jest „zasługą” między innymi bardzo cwaniackiego głosu Batmana.
Reasumując, Batman: Arkham Asylum jest grą zdecydowanie wartą sprawdzenia. Produkt dotychczas mało znanego studia Rocksteady można spokojnie uznać za najlepszą w historii grę o komiksowym bohaterze, będącą zarazem w czołówce tytułów z tego roku. Jasne, nie jest to produkt perfekcyjny w 100%, ale to co zaserwowali nam twórcy, spełnia wszystkie pokładane w nim nadzieje. Co najważniejsze – w grze nie można się nudzić. Cały, około 12-godzinny wątek fabularny, jak i dostępne wyzwania (podzielone na te stawiające na walkę i cichą eksterminację wrogów) są naszpikowane funem do granic możliwości. Chcemy sequela? Hell yeah!
|
Zalety:
- mroczna, emocjonująca przygoda z Batmanem w roli głównej;
- oprawa AV;
- różnorodność rozgrywki;
- satysfakcjonujący system walki;
- świetnie (ponownie) wykreowana postać Jokera.
|
Wady:
- błędy w kolizjach;
- wkurzające teksty Batmana.
|
|
| Ocena ogólna |
|
9
|
| Grafika
|
|
8.5
|
| Dźwięk
|
|
8.5
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
-
9.5
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
-
8.5
|
|
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry