XboxSpot XboxSpot
XboxSpot » Artykuły » Publicystyka »

Video Games Live 2009 - relacja

Autor: Edmund McCry    Opublikowano: 28 listopada 2009    Odsłon: 583    »Skomentuj...

Od kiedy gry stały się sztuką? Trudno jednoznacznie stwierdzić - dla jednych będzie to okres przejścia gier w erę trójwymiaru, a dla pozostałych - zamierzchłe lata pikselowych platformówek. Kiedyś, pewien wielki reżyser powiedział, że gry wideo staną się sztuką wtedy, gdy ktoś zapłacze podczas ich przechodzenia. Dowodu na to, iż tak jest, nie trzeba daleko szukać. Każdy, kto choć raz ukończył Metal Gear Solid, ICO, Shenmue czy Final Fantasy, doskonale wie, jakie emocje wywołuje ta interaktywna rozrywka. Zapewne, bez oprawy muzycznej, twórcom nie udałoby się spotęgować wrażeń płynących z fabuły. Ten element, choć przez lata lekceważony, dzięki postępowi w technice i popularyzacji gier wideo, stał się równie ważny, jak w wielkich, filmowych produkcjach. W latach osiemdziesiątych za dźwięk odpowiadały prymitywne generatory, wytwarzające jedynie „pik” i „puk”. W obecnych czasach, przy tworzeniu gier zaangażowane są wielkie, prestiżowe orkiestry ze słynnymi kompozytorami na czele.

Odkąd tylko „pikanie” zaczęło przypominać melodię, która trafiała do użytkowników growych platform, muzyka z gier stawała się coraz bardziej popularna. Na świecie organizowane są duże koncerty, poświęcone właśnie tej tematyce. Trasa koncertowa Video Games Live jest już swego rodzaju tradycją w krajach zachodnich, gdzie na widowniach bawi się tysiące graczy. W tym roku, również w Polsce miało miejsce te niezwykłe wydarzenie. 18 listopada, w warszawskim Torwarze odbył się widowiskowy koncert, na którym odegrano utwory z największych gier wideo. Organizatorami tego niesamowitego wydarzenia byli sławni kompozytorzy - Tommy Tallarico oraz Jack Wall. Jednak Video Games Live, to nie tylko muzyka, lecz także efektowne wizualizacje, konkursy i turnieje.

Około godziny 17:30, na Łazienkowskiej 6 zebrały się tłumy ludzi, oczekujących na wejście. Bilety wstępu nie były zbyt tanie, oscylowały w granicach 90-200 zł. Na szczęście dziennikarskie akredytacje były darmowe :) . W końcu, po 18:00 wpuszczono wszystkich do środka. Według zapowiedzi organizatorów (New Music Art Production), na uczestników imprezy, przed koncertem miały czekać liczne atrakcje w postaci kilkudziesięciu stanowisk z grami. Niestety, liczba standów została zredukowana do dwóch - jeden z Guitar Hero: Aoresmith na PS2, drugi z jakąś grą na komórkę odpaloną na plaźmie. Duże zniesmaczenie… Pomysł z konkursem cosplay chyba również nie wypalił - oprócz dwóch, trzech osób, nie zauważyłem nikogo przebranego za postać z gry. W rezultacie, zamiast emocjonujących pojedynków w grach, dostaliśmy dwie gierki w wypełnionej po brzegi poczekalni.

O 19:00 otworzyły się drzwi na salę koncertową. Goście zaczęli zapełniać widownię i po dwudziestej rozpoczęło się główne wydarzenie wieczoru. Przed rozpoczęciem koncertu, oddano hołd zmarłemu Michaelowi Jacksonowi, prezentując krótki montaż oldschoolowych gier, z piosenkarzem w roli głównej. Postacie z klasycznych gier zastąpione zostały Michaelem z Moonwalker na Mega Drive’a. Efekt wprost fenomenalny. Zaraz po tym, puszczono śmieszny filmik, obrazujący rozgrywkę z Pac-Mana. Na scenie pojawił się Chór Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej oraz Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus, w skład których weszło 27 utalentowanych, młodych muzyków pod batutą słynnego kompozytora - Jacka Walla. Pracował on przy ponad trzydziestu grach, pisząc utwory do takich tytułów jak Mass Effect, Splinter Cell czy Jade Empire. Na początek wykonano miks klasycznych gier zręcznościowych, wśród których nie zabrakło przebojów pokroju Tetris, Outrun, Ghosts 'n Goblins czy Frogger. Po zakończeniu tej muzycznej wariacji, z głośników dobiegł znajomy głos. Był to sam Solid Snake z MGS, który powitał publiczność i zapowiedział głównego prowadzącego - Tommy’ego Tallarico. Jest on twórcą muzyki do gier, a także współtwórcą całego Video Games Live. Po krótkiej przemowie, rozpoczęło się właściwe widowisko. Na pierwszy ogień poszedł Metal Gear Solid i jego sztandarowy utwór. Podczas odgrywania muzyki, niespodziewanie na scenie pojawił się uzbrojony żołnierz z gry. Zdziwienie widowni wzbudziło też wejście kartonowego pudła. Muszę przyznać - bardzo udana „wizualizacja”. Zaraz po hiciorze Konami, zabrzmiały pompatyczne dźwięki Boga Wojny. Chór spisał się celująco, wiernie oddając klimat God of War swym nadzwyczajnym głosem. Utwór nagrodzony został aplauzem ze strony widzów. Nagle Tommy zaskoczył wszystkich, wyskakując z kartonowego pudła. Heh, gość ma poczucie humoru :) .

Nadszedł czas na konkurs, w którym udział wziął Piotrek, uczestnik imprezy z widowni. Nagrodą była super maszyna do gier zręcznościowych. Aby ją zdobyć, wystarczyło zniszczyć wszystkich obcych, w grze Space Invaders. Zadanie z pozoru łatwe i przyjemne okazało się znacznie trudniejsze, kiedy to dokładniej objaśniono zasady gry. Otóż, śmiałek wyposażony jedynie w przycisk do strzelania musiał sam omijać nieprzyjacielskie pociski, wykorzystując do tego swoje nogi. Innymi słowy - musiał biegać na boki i strzelać do najeźdźców. Miał jedynie 2 minuty, by zniszczyć wszystkich, nim dotrą na sam dół. Szło dobrze, a publiczność dopingowała dzielnego gracza. Niestety, dziesięć sekund przed końcem, ostatni obcy zdołał przebić się do celu i tym samym nie udało się odnieść wielkiego sukcesu. Niemniej jednak, wysiłek Piotra nagrodzony został oklaskami oraz upominkiem w postaci domowej wersji gry Space Invaders. Z pewnością czekają go jeszcze długie treningi…

Po emocjonujących zmaganiach, wznowiono muzyczną ucztę. Orkiestra wykonała przepiękny utwór z gry Kingdom Hearts, autorstwa Yoko Shimomury. Szkoda, że organizatorzy nie pokusili się o wokalną wersję „Hikari” lub „Passion”. Później, z magicznego świata Disneya, publiczność przeniosła się w zupełnie inne klimaty. Gdy na ekranie pojawił się pewien znajomy, niebieski jeż, a chór dźwięcznie odśpiewał nazwę „SEGA”, wiadomo już było o co biega. Młodzi muzykanci odegrali energiczne i zapadające w ucho utwory, które przez lata stawały się wizytówką przygód najszybszego zwierzaka w tenisówkach - Sonica. Wśród tej niezwykłej składanki, usłyszeć można było między innymi melodie z poziomów Green Hill czy Marble. Świetny pomysł na przypomnienie tej ponadczasowej serii.

Na scenie znowu pojawił się Tommy Tallarico, który przedstawił prawdziwego wirtuoza - Martina Leunga. Ten siedemnastoletni, niezwykle utalentowany chłopak, znany jest jako światowej sławy pianista, trudniący się w odgrywaniu muzyki z gier. Na swoim koncie ma już wiele utworów, w tym przeróżne motywy z Super Mario Bros. Podczas warszawskiego koncertu Video Games Live, mistrzowsko wykonał ponad dziesięć piosenek z serii Final Fantasy, w umiejętny sposób łącząc je ze sobą, tworząc zarazem fenomenalny miks. Począwszy od „Prelude”, zagrał między innymi „To Zanarkand”, „Eyes on Me”, „Terra In Black”, „One Winged Angel” oraz „Liberi Fatali”. Nie będę ukrywał, że zabrakło jedynie „Suteki da ne”, bym zalał wszystkich łzami. Coś niesamowitego.

Po głośnych owacjach publiczności, prowadzący koncert powiedział kilka słów o następnym utworze, tym razem z gry Medal of Honor. Jednocześnie zaznaczył, iż ma wielki szacunek dla naszego narodu, za to co przeżył podczas najokrutniejszych z wojen w historii. Piękna muzyka i wizualizacja, przedstawiająca losy ludzi podczas II WŚ, spotkała się z refleksją ze strony widowni. Na twarzach uczestników imprezy widać było głębokie zastanowienie. Osobiście, najbardziej zaciekawiły mnie ostatnie ujęcia, ukazujące twarz żołnierza SS, zrujnowanego Berlina i wojskowego cmentarza. Daje do myślenia.

Chwilę później, odegrano motyw przewodni jednej z największych serii w historii gier - Zelda. Na pochwałę zasługuje znakomita wizualizacja, prezentująca wszystkie odsłony, w tym chyba najsłynniejszą - Ocarina of Time na Nintendo 64. Po muzycznej przygodzie z bohaterem Hyrule, nastąpiła krótka przerwa, podczas której widownia, mogła się podzielić ze sobą wrażeniami z pierwszej części koncertu Video Games Live.

Po przerwie, przyszedł czas na dwie największe gry Blizzard - niewydanego jeszcze StarCraft II, a także popularnego na całym świecie World of WarCraft. Nastąpiła wielka radość dla graczy pecetowych i miód dla uszu pozostałych. Nieco później na scenie znów zarządziło Nintendo, tym razem za sprawą Super Mario Bros. Doskonale znane wszystkim fanom elektronicznej rozrywki melodie, zostały okraszone w humorystyczną wizualizację. Tommy Tallarico ponownie zaprosił Martina Leunga, który został tym razem poddany dość nietypowej próbie. Zawiązano mu oczy, a on sam zagrał na pianinie utwory z Mario. Nie zafałszował ani razu, co jest dowodem jego niespotykanej zręczności i kunsztu pianistycznego. Następnie widownia wybierała kawałki, które miał zagrać młody Azjata. Ku zaskoczeniu wszystkich, nawet Bioshock został odegrany z pamięci, nie mówiąc już o WarCraft II czy Monkey Island.

Występ młodego pianisty wzbudził duże emocje, a był to dopiero półmetek całego wieczoru. W pewnym momencie, Tallarico dosiadł swojej gitary elektrycznej i wspólnie z orkiestrą wykonał utwory z Chrono Trigger i Chrono Cross - niezapomnianych tytułów ze SNESa i PSXa.  Zaraz po tym, na scenę wywołano Piotra Maciążka, zwycięzcę turnieju Guitar Hero. Co zabawne, prowadzący nie był w stanie wymienić nazwiska chłopaka- nic dziwnego, prędzej połamałby sobie język. Zadaniem Piotra, było zagranie „Sweet Emotion” razem z Tommym i uzyskanie 150 000 punktów na poziomie Hard. Młodzieniec poradził sobie wyśmienicie, bijąc ustalony próg i otrzymując nagrodę od organizatorów. Emocje po zakończonym występie nie opadły, a to za sprawą Mega Mana i elektryzującej muzyki. Należy przyznać, że Tallarico nieźle zasuwa na gitarze.

Chwilą dla wielbicieli konsol ze stajni Microsoftu miało być odegranie utworu z Halo, największej produkcji Bungie na Xboxa. Efektowny wstęp chóru i energiczne nuty przy wykorzystaniu gitary elektrycznej, zapewne wielu zapadło w pamięć. Na niesamowitą oprawę wizualną dzieła Marty’ego O’Donnell’a, duży wpływ miało świetnie „współgrające” oświetlenie, a także widowiskowy moment wejścia Master Chiefa. Zaraz po wykonaniu utworu, koncert dobiegł końca, a publiczność domagała się bisu.

Obaj kompozytorzy szybko wrócili na scenę, zadowalając zgromadzonych graczy kolejną dawką muzycznych doznań. Znowu padło na Square-Enix, tym razem wykonano „One Winged Angel” z Final Fantasy VII. Natomiast na wielki finał zostawiono Castlevanię, przy której to na organach zagrał sam Martin Leung. Tommy Tallarico podziękował wszystkim za niezwykły wieczór w stolicy Polski oraz zapewnił, że jeszcze odwiedzi nasz kraj, szykując dla nas kolejne widowiskowe koncerty.

Podsumowując, wielkie wydarzenie jakim było Video Games Live oceniam bardzo pozytywnie. Szczególnie, iż był to pierwszy taki koncert w Polsce. Możliwość usłyszenia największych utworów z gier wideo w wykonaniu profesjonalnej orkiestry i chóru, było moim osobistym marzeniem już od wielu lat. I choć nie był to występ ukochanego The Black Mages, bawiłem się równie wyśmienicie, za co chwalę organizatorów. Oczywiście, nie obyło się bez kilku wpadek, błędów i niedociągnięć. Przede wszystkim, zabrakło szumnie zapowiadanych atrakcji przed koncertem. Cosplay czy standy z grami byłyby wspaniałym urozmaiceniem imprezy. Niestety, ten aspekt wypadł mizernie, w każdym tego słowa znaczeniu. Czasami również „zatrzeszczało” coś w głośnikach, jednakże można przymknąć na to oko. Ogólnie rzecz biorąc, był to bardzo udany koncert, wolny od sztywnych zasad, przesiąknięty niczym nieskrępowanym funem. Osoby, które nie mogły uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu, mogą obejrzeć nagranie z całego koncertu, które specjalnie dla Was umieściliśmy pod relacją. Resztę zapraszam także na dwie pozostałe imprezy Video Games Live, odbywające się w Łodzi i Zabrzu (niedługo ustalony zostanie nowy termin). Tymczasem, trzymam Tommy’ego za słowo i do zobaczenia za rok :) .

Część I

Część II

Część III

Część IV




Komentarze Dodaj komentarz»

Nie napisano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!


Dodaj swój komentarz

Autor:  
Komentarz:
Upewnij się, że Twoja wypowiedź nie łamie Regulaminu!

Dodaj komentarz
Mapa Serwisu | o XboxSpot | Kontakt| Reklama | Współpraca | Praca Designed by Piyo
Coded by SikalafO
Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze znajomością oraz akceptacją Regulaminu.
© 2004 - 2011 XboxSpot