XboxSpot XboxSpot
XboxSpot » Artykuły » Playtesty »

Blur

Autor: Kubson    Opublikowano: 24 marca 2010    Odsłon: 820    »Skomentuj...

Realistyczny model jazdy, uwzględniający wszystkie czynniki pogodowe oraz rodzaje nawierzchni – NIE. Mało subtelna jazda, w której podstawą jest gaz wciśnięty do dechy i okazjonalne puszczanie go na zakrętach – TAK. Ogólnie przyjęte zasady gry fairplay oraz wzajemny szacunek konkurentów – NIE. Ostra rywalizacja, w której miotanie pociskami i spychanie przeciwników na bandy są chlebem powszednim – TAK. Piękna impreza, na której reklamują się same największe marki, a hostessy z wdziękiem pokazują które okrążenie ukończyłeś – NIE. Nocne wyścigi przy akompaniamencie podrasowanych aut i okrzyków fanów kibicujących jednemu tylko graczowi, zwycięzcy – TAK. Wszystko powyższe można zawrzeć w jednym słowie – „Blur”.

Blur to efekt rozmycia, powstający gdy aparat/kamera próbuje uchwycić jakiś szybko poruszający się obiekt. Wtedy zamiast go dokładnie widzieć, ukazują się jego rozciągnięte, nieostre rysy. Słowo to w miarę nieźle pasuje jako tytuł najnowszego dzieła studia Bizarre Creations – ścigałki, w której nie liczy się wrodzony talent do kręcenia samochodowym kółkiem, tylko szczęście i agresja. „Blur”, bo o nim mowa, odchodzi od ostatnio popularnego kierunku obieranego przez twórców wyścigów, czyli samochodówki w miarę możliwości najbardziej oddającej realizm jazdy. Omawiana tu gra jest tego przeciwieństwem – nie dość, że prawa fizyki są tu mocno naciągane, to jeszcze sama esencja zabawy jest zgoła z innego świata. Ale zacznijmy od początku.

Gdy ujrzałem menu główne, pierwszym skojarzeniem było NFS: Underground. Nocne miasto rozświetlone latarniami i neonami zawieszonymi na budynkach oraz odpicowane bryki polane lakierem z efektem lustra. No i ta muzyka techno. OK, wprawdzie nawet pasuje do tutejszego klimatu, ale i tak nie lubię tego gatunku (no może poza soundtrackiem z „WipEout HD”, ale to temat na inny artykuł). Po ustawieniu opcji wchodzę w menu trybu multiplayer (tylko on jest dostępny w wersji beta) i przeglądam dostępne auta. Jakieś Volkswageny, BMW, Renault - niegłupie pojazdy, ale raczej kiepskie w osiągach. No może poza tym sportowym Renault Megane Trophy, który został tak „upiększony” spoilerami, że wygląda śmiesznie, lecz to już chyba rzecz gustu. Ale to dopiero początek, właściwa gra jeszcze się zacznie. Wchodzę w grę online i moim oczom ukazują się dwa rodzaje wyścigów. Bez zastanowienia wybieram pierwszy. Maksymalnie dziesięciu graczy, z czego aktualnie w sesji było (razem ze mną) pięciu. Oczywiście pojechałem jedynym na chwilę obecną dostępnym samochodem (był to Volkswagen). Pierwsze wrażenia? Kiepskie. Wolny samochód, a że za pierwszym razem nie mogłem specjalnie wyczuć jeszcze modelu jazdy, kilka pierwszych zakrętów sprawiło, że konkurenci znaleźli się hen daleko przede mną. I tak samotnie przejechałem 3 okrążenia. Dałem grze szansę i spróbowałem jeszcze dwa razy, z takim samym efektem końcowym. Gra była u mnie już prawie skreślona, do czasu, gdy wybrałem drugi rodzaj wyścigów. Szybkie dołączanie do serwera i co widzę? Maksymalnie dwudziestu graczy, a sesja w komplecie. WOW! I teraz zaczyna się zabawa. Ciekawie wykonana wstawka przed wyścigiem i ruszyliśmy. Tłum pojazdów próbujący wyrobić się na zakręcie i oklepujący się wzajemnie porozrzucanymi na trasie power-up'ami. To jest to! Teraz gra nabiera tempa., w czym skutecznie pomagają wspomniane wspomagacze – różne bronie i gadżety umożliwiające przeżycie oraz (przy odrobinie szczęścia) wygranie wyścigu. Są to m. in. pioruny, które strzelają w losowe miejsca na trasie tuż przed pierwszym graczem, impuls, który odpycha ze sporą siłą wszystkie pojazdy wokół (osobiście nazwałem go shotgunem) i klasyki, czyli trzy pociski do wystrzelenia, samonaprowadzający się ładunek, nitro, tarcza i healthpack, bo każde auto ma określoną wytrzymałość, a gdy spadnie do zera, jesteśmy wrakiem (na szczęście respawn jest tuż po chwili). To wszystko już było w takich grach jak „Toon Car”, „Jak X: Comabt Racing”, czy prawdziwa legenda „Mario Kart 64”. Dlatego panowie z Bizarre Creations dodali w tej materii od siebie dwie nowości: (prawie) każdy power-up może być użyty w dwóch kierunkach, tak więc pociskami można poczęstować faceta siedzącego nam na ogonie, minę podrzucić gościowi, który właśnie nas wyprzedził, a nitro wsadzić w przednie zderzaki – wtedy posłuży za super hamulec. Drugą nowością jest możliwość trzymania przy sobie do trzech takich zabawek, co umożliwia nam na przygotowanie niegłupiej taktyki jazdy lub przygotowanie się na wszystko. Wujek Kubson radzi: zawsze miej w kieszeni jeden healthpack, ponieważ zezłomowanie kosztuje Cię kilka sekund, i najczęściej kilka pozycji. I skoro już przy tym młóceniu jestem, muszę powiedzieć, że gra sporo traci na korzystaniu z licencjonowanych aut. Przez to model zniszczeń to jedynie lekkie odgniecenia karoserii i ledwo odstające zderzaki, a w porównaniu z tym, co się dzieje w trakcie wyścigów, wygląda trochę absurdalnie. Poza zwykłymi wyścigami są jeszcze dwa tryby (oba do odblokowania). Jeden z nich to walka na arenie. Raczej kiepsko wykonane, choć nie miałem okazji tego wypróbować przy 19-tu innych graczach. Natomiast drugi to wyścigi, ale pojazdami klasy A, czyli najlepszymi, które w porównaniu do niższych klas (B, C i D) rzeczywiście są odczuwalnie szybsze. I tu możemy powiedzieć o jako takiej trafności tytułu gry, ponieważ na klasach poniżej A nie odczuwa się jakoś specjalnie zawrotnych prędkości (oczywiście nie liczę tu użycia nitro). Znacznie lepiej to wyszło w Burnout: Paradise, gdzie śmiganie pomiędzy autami z praktycznie zerowym czasem na reakcję jest czymś pięknym. I tego mi w „Blur” zabrakło.

Po szalonym wyścigu szczęśliwie dojechaliśmy do mety. W tym momencie, poza pokazywaniem graczy „naj-” w różnych kategoriach, rozdawane są punkty liczone w fanach. Otrzymujemy je za różne akcje na torze, np. za celne strzały, za ładny drift, za uniki - ogólnie za wszystko. Po uzbieraniu konkretnej liczby fanów, awansujemy na wyższy poziom, co odblokowuje jakieś rzeczy. Na ogół są to nowe auta, ale zdarzają się nowe tryby, nowe lakiery, Mod Shop (o którym za chwilę) itp. W awansowaniu pomagają nam też różne wyzwania, typu „Traf 5 wrogów piorunem”, „Obroń 3 strzały tarczą” i inne takie bzdety. Ich wykonanie daje nam dodatkowe punkty. Ogólnie cały ten system rozwoju jest bardzo podobny (lub jak kto woli - „zerżnięty”) z CoD: Modern Warfare, tak więc jest on przyjemny, a kolejne awanse następują dosyć szybko. Pomysłem również ściągniętym z bestsellerowej strzelaniny Infinty Ward jest wspomniany Mod Shop. Ci, co w MW grali, wiedzą, że można tam było stworzyć profile, do których wybierało się broń oraz trzy atrybuty wpływające na naszą postać. Tym właśnie jest Mod Shop – mamy tu cztery profile, które możemy dowolnie nazwać i przypisać im po trzy atrybuty z trzech kategorii. Dają one różne efekty, np. premie za ukończenie wyścigu, odnawianie tarcz po trafieniu wroga czy zwiększone obrażenia zadawane ze zderzeń. Nie chciało mi się w to bawić, szczególnie że w becie (i prawdopodobnie na początku kariery w pełnej wersji) jest tego mało i nic sensownego raczej z tym nie zrobimy.

Ostatecznie „Blur” jest grą całkiem dobrą. Przyjemnie jest się porozwalać na trasie, szczególnie gdy można dokopać znajomemu. Na dłuższą metę może być lekko nużąca, tak więc zaleca się podchodzenie do niej jako przyjemna odskocznia od innych zajęć. Wart odnotowania jest też fakt braku poważniejszych lagów podczas wyścigu (okazjonalnie pojawiają się dwie, trzy sekundy od startu), choć sprawność serwerów ocenimy dopiero po premierze, gdy będzie na nich siędzieć więcej niż 300 graczy. Godne polecenia dla wszystkich którzy miast symulatora jazdy, wolą przyjemną arcade-ówkę. Nie możemy jednak zapomnieć o nadchodzącym konkurencie dla „Blur” - Split/Second, który celuje w podobne gusta i zapowiada się równie dobrze. Jestem ciekaw która z tych gier wyjdzie zwycięsko, a do tego czasu, do zobaczenia na torze.

Wstępna ocena: 7,5


Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier



Komentarze Dodaj komentarz»

majkel 24 marca 2010, 14:11


Przyznam, że zabawa przednia. W multi ta gra rządzi. A radosc gdy na ostatniej prostej posyłacie swojemu oponentowi samonaprowadzający ładunek i zgraniacie 1. miejsce jest przeogromna... prawda Kubson :P ?



Dodaj swój komentarz

Autor:  
Komentarz:
Upewnij się, że Twoja wypowiedź nie łamie Regulaminu!

Dodaj komentarz
Mapa Serwisu | o XboxSpot | Kontakt| Reklama | Współpraca | Praca Designed by Piyo
Coded by SikalafO
Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze znajomością oraz akceptacją Regulaminu.
© 2004 - 2011 XboxSpot