Autor: Dawid9999
W roku 2006 świat zachwycał się wieloma mniej lub bardziej wybitnymi tytułami. W czerwcu na rynek wyszło nowe dziecko japońskiej firmy Capcom - Dead Rising. Gra ta była dobrą zabawą i niestety niczym więcej. Fabuła nie odgrywała większej roli, ale czego można było się spodziewać? Zupełnie inaczej sprawa miała się w przypadku grafiki, bo od tej strony tytuł prezentował się znakomicie. Krótko mówiąc, chodziło o to żeby przetrwać i przy okazji wytłuc zombiaki grasujące po okolicy. Ważnym jest, że dostarczała masę rozrywki i dodawała nieco zabarwienia humorystycznego stosunku do zombie. Wystarczy wspomnieć o możliwości nakładania na umarlaków wszelakich masek np. głowy legoludka.
Oprócz tego gra mogłaby zdawać się trudną z powodu narzuconego czasu na wykonywanie zadań, lecz przy większej wprawie gracz swobodnie manewrując między przeciwnikami mógł z piekielną szybkością wykonywać zlecone misje. Jako Frank West, fotoreporter wysłany do miasta Willamette musieliśmy się dowiedzieć, dlaczego żywe trupy opanowały miasto. Jacyś zaskoczeni? Zombie znów są zagrożeniem i zgadnijcie komu przypadnie „zaszczytna” krucjata?
A jakże! To właśnie ty, graczu będziesz rozwalać zombiaki. Gry tej możemy się spodziewać 3 września 2010, przedtem szczęśliwi posiadacze konsoli Xbox 360 zostaną uraczeni swoistym preludium tego tytułu, a mianowicie: Dead Rising : Case Zero. Pecetowcy będą musieli obejść się smakiem. Prolog ten będzie „pomostem” łączącym obie części DR, który - mam nadzieję - choć trochę odsłoni rąbka tajemnicy związanego z drugą odsłoną. Ten prolog przeniesie nas w czasie o 2 lata po wydarzeniach z Dead Rising. Nie wiadomo jednak co konkretnie będziemy robić oprócz tępienia zombiaków.
I w Dead Rising 2 i Dead Rising: Case Zero wcielić przyjdzie nam się w postać zwaną Chuck Greene. Protagonista ten, w zamyśle twórców ma być bardziej ciekawą osobą od poprzedniego player character'a - Franka Westa. Jest wdowcem, a obecnie całą uwagę poświęca swojej córce Katey. Wiadomo też, że Greene jest mistrzem motocrossu. Zanim bohater zamienił się w prawdziwego czempiona tego sportu musiał sam naprawiać swój motor, dzięki czemu możliwe, że w grze uświadczymy możliwości robienia własnych broni z pozornie zwyczajnych przedmiotów. Już na pierwszych trailerach mogliśmy się przekonać co potrafi wiosło i piła mechaniczna gdy działają w symbiozie. Nietrudno się domyślić, że tytuł ten zmieni ekran w rzeźnię poprzez rozlewane na wszystkie strony galony krwi nieumarłych.
W Dead Rising 2, Chuck Greene ponownie będzie walczyć z hordą żywych denatów chełpiących się chęcią zostawienia z ludzkości tylko pokrwawionych koszul. Warto zauważyć, że możliwa będzie także zabawa w trybie kooperacji, dzięki czemu poczujemy się mniej samotni w eksterminacji tej plagi. Akcja gry rozgrywać się będzie pięć lat po wydarzeniach przedstawionych w pierwszej odsłonie. W ciągu 72 wirtualnych godzin przyjdzie nam ratować ocalałych, zbierać arsenał, walczyć z psychopatami i oczywiście oczyszczać ulice (nie chodzi mi tutaj o konwencjonalne metody, a raczej o bardziej drastyczne i z pewnością niehumanitarne). Kto by się jednak przejmował Konwencją Genewską, gdy wszędzie łażą potwory z najdalszych czeluści Tartaru? Cechą wyróżniającą część poprzednią od innych tego typu produkcji jest to, że można było walczyć dosłownie wszystkim - od plucia śliną i walki wręcz, poprzez katany i manekiny aż po broń palną. Wygląda na to, że i tym razem będzie nie inaczej.
Miejsce akcji także się zmieniło, walczyć będziemy w Fortune City (skojarzenia z Devil May Cry 4 jak najbardziej wskazane). W owym mieście istnieje „koloseum” stworzone specjalnie do bijatyk ludzi i znanych nam już stworów. Oczywiście to właśnie po to Chuck odwiedził to miejsce. Jest to metropolia stworzona na wzór dzisiejszego Las Vegas. W mieście hazardu natrafimy na liczne kasyna i oświetlone od neonów ulice. Daje to nam zatem wielkie pole do popisu. A tu walnie się z kasy fiskalnej, a tu zmarnuje kilka żetonów ciskając nimi w nieumarłych. Jednym słowem - brawo dla skośnookich, kolejny raz pokazali na co stać ludzi mieszkających w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Jak wspomniałem, bohater potrafi posługiwać się motorem, więc nic nie stoi na przeszkodzie aby go użyć. Miłym zaskoczeniem jest fakt, że ów pojazd można, a nawet trzeba upgrade'ować. Czym? A po co Bóg stworzył kije, pręty, łańcuchy czy inne przedmioty które walają się po dzielnicach miasta? Zresztą, zrobione przez nas przedmioty także będzie można w nasz wehikuł zamontować. Czy tylko mi na myśl o tym przychodzą do łba głupie pomysły?
Oprawa graficzna ma stanąć na niespotykanym dotąd poziomie, co można wywnioskować oglądając trailery.
Sam protagonista, jego strój i wygląd twarzy prezentuje się znakomicie. Nie inaczej jest z zombiakami, które wyglądają jeszcze bardziej przekonująco i drastycznie. Nie może też zabraknąć oceny wyglądu krwi, która nie odstając od reszty graficznych aspektów wygląda oszałamiająco. Kiedy się na nią patrzy, wręcz czuje się rozmach tego tytułu. Jednak to nie strona graficzna powinna zaważyć o kupnie lub odrzuceniu tego tytułu.
Capcom zaserwował nam tym razem prawdziwą gratkę dla tych, którzy lubią poczuć się nieco podniośle - liczba zombies na ekranie zostanie ekstremalnie podniesiona z 800 do 6000! Pierwsza część była w znacznej mierze oparta na filmie George'a Andrew Romero - „Dawn of the Dead” („Świt Żywych Trupów”). Tym razem jednak twórcy wykazali się większą inicjatywą twórczą, co jest nie łatwe, ponieważ w dzisiejszych czasach praktycznie każda gra, książka lub film jest oparta na schemacie przedstawionym w którymś z filmów wyżej wymienionego reżysera.
Myślę, że gdy wcisnę na mym padzie przycisk zatwierdzający rozpoczęcie gry, zainicjuję tym samym nową przygodę która wciągnie mnie na bardzo długie godziny. Tych którzy jeszcze się nie zdecydowali odsyłam do innych materiałów i newsów zamieszczanych na stronach fanowskich gry. W tej krótkiej zapowiedzi starałem się jak najlepiej przedstawić tytuł, który z pewnością zapisze się w kartach historii gier. Takiej rzeźni z zombie w roli głównej jeszcze nie było!
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier