Czy jest ktoś, kto, będąc małym chłopcem, nie marzył o tym, by móc śmigać między wieżowcami, łapać przestępców i walczyć z superzłoczyńcami o pokój w mieście? Każdy, kto choć raz widział Spider-Mana w akcji, chciał przynajmniej przez jeden dzień zostać obdarzonym jego mocami. Ten sławny superbohater, którego ojcem jest Stan Lee, doczekał się wielu ekranizacji oraz „egranizacji”. Tytuły z drugiej z wymienionych kategorii były naprawdę porządnymi grami, które niesamowicie mnie bawiły (przynajmniej tak je zapamiętałem z okresu dziecięcego). Ta dobra passa utrzymywała się do wydania drugiej gry opartej na fabule filmu o Człowieku-Pająku włącznie (oczywiście mówię tu o wersji na konsole, gdyż PC-owa jest gniotem niewartym podtarcia tyłka). Dalej zaczęło się już zwykłe powielanie: otwarte miasto, bujanie się na sieci i losowo generowane przestępstwa. O ile w grze „Spider-Man 2: The Game” schemat się sprawdził, to w kolejnych grach zrobił się on nudny, co pociągnęło za sobą spadek jakości serii. Upadek próbowali powstrzymać panowie z Next Level Games grą „Spider-Man: Friend or Foe”, ale z marnym skutkiem. I pewnie duch Pajączka odszedł by z growego rynku, gdyby studio Beenox nie przypomniało sobie gier z lat 90 i nie stworzyło gry „Spider-Man: Shattered Dimensions”. Choć deweloper ten działał głównie w tworzeniu portów na PC-ty, Activision (właściciel praw do marki) powierzył mu reanimację Człowieka-Pająka. I już teraz mogę powiedzieć, że była to dobra decyzja.
Na czym polega sukces? Jak już wspomniałem we wstępie, na cofnięciu się do okresu sprzed drugiej gry o filmie. Wtedy to produkcje były tworzone na starej zasadzie poziomów. Dzięki temu nie mamy wrażenia chodzenia w kółko, tylko odwiedzamy kolejne barwne lokacje. Drugim czynnikiem odświeżającym serię jest wprowadzenie czterech różnych bohaterów pochodzących z czterech różnych serii komiksów Marvela:
- „Amazing Spider-Man”, czyli człowiek-pająk w swoich ulubionych, niebiesko-czerwonych getrach;
- „Ultimate Spider-Man” to Spidey w kochanym przez wszystkich symbiotycznym czarnym stroju;
- „Spider-Man 2099”, gdzie wcielamy się w Miguela O'Harę, doktora, któremu zmieniono lekko kod genetyczny, i który wzoruje się na dawnym bohaterze Nowego Jorku;
- „Spider-Man Noir” to najnowsza część, opowiadająca o młodzieńcu imieniem Peter Parker który żyje w latach 30. XX wieku;
Co sprawiło, że czterech Pająków nagle staje ramię w ramię? Wszystko zaczęło się pewnej nocy, kiedy to mistrz iluzji, Mysterio, zakrada się do muzeum, by ukraść Tablicę Porządku i Chaosu w celu sprzedania jej na czarnym rynku. Przeszkadza mu w tym Peter, a w trakcie krótkiej bijatyki nasz bohater przypadkiem rozbija artefakt. Skutkiem jest zachwianie równowagi i granic pomiędzy wymiarami oraz rozesłanie między nimi kawałków Tablicy. Mysterio ucieka z jednym odłamkiem, a do Spidey-ego przybywa Madame Web i sprowadza pomoc w postaci Spider-Manów z innych wymiarów. Co bystrzejsi czytelnicy pewnie już zauważyli, że w sprawie fabuły twórcy walą pierwszą lepszą głupotę. I dobrze, ponieważ cała gra prowadzona jest z przymrużeniem oka. Po krótkim tutorialu prowadzonym Madame Web, w którym poznajemy podstawy rozgrywki oraz czterech herosów, przechodzimy do głównej zabawy. Niestety, wbrew moim przedpremierowym przypuszczeniom, nie mamy tu czterech kampanii, po jednej dla każdego wymiaru. Mamy za to jedną podzieloną na trzy akty, z czego każdy składa się z czterech poziomów (zgadliście, każdy poziom przypada na innego Pająka). Z jednej strony dobrze, ponieważ cały czas rozgrywka jest urozmaicona, lecz ze strony drugiej taka budowa nie pozwala na utworzenie jakiejś sensownej historii dla każdego z bohaterów, tylko wprowadza fabularną sieczkę, której poszczególne części łączy jeden element — w każdym levelu jakiś superzłoczyńca zdobywa odłamek Tablicy, przez co zyskuje dodatkowe moce, a Spidey, poprzez oklepanie mu facjaty, zabiera go i przynosi pani Web do naprawy. Skoro mało ambitną fabułę mamy za sobą, możemy przejść do znacznie ciekawszej części zabawy, czyli walki akrobatycznej.
Ten element został zdecydowanie poprawiony względem ostatnich gier z Pająkiem, dzięki czemu nie mamy tutaj ciągłego mashowania jednego przycisku. Jest tu stary jak świat podział na ataki szybkie i ataki silne, akcje związane z siecią oraz uniki. Początki są ciężkie, ponieważ Peter niewiele jeszcze potrafi zdziałać, a sama walka jest szybka i (zdawałoby się) chaotyczna. Na szczęście szybko ulega to zmianie, gdyż za zbieranie Spider Emblems, wykonywanie zadań oraz pokonanie każdego przestępcy zdobywamy punkty doświadczenia, które z kolei możemy przełożyć na zdolności bojowe lub rozbudowanie cech Spiedy-ego. Nie wystarczy jednak tylko pokonywać kolejnych przeciwników by stać się najsilniejszą chodzącą istotą wszechwymiarów. By odblokować zdolności, w sklepie trzeba wykonywać wyzwania, po 15 dla każdego poziomu. Są różne: jedne związane z fabularnym postępem w grze (które, chcąc nie chcąc, i tak nam wpadną), inne wymagające wykonania pewnych czynności w określonym czasie. Nie są one specjalnie trudne, wiele wykonujemy przez przypadek, a jeżeli się trochę postaramy, to przy pierwszym podejściu level kończymy ze średnio 12 wyzwaniami. Dzięki temu mamy szerszy zasób ciosów, lecz one same nie wystarczą do wygrania walki. Jak już wcześniej wspomniałem, potyczki są tu szybkie, przez co trzeba w pełni korzystać ze zwinności Parkera by przeżyć ataki kolejnych hord wrogów. Rzut przedmiotem, dwa/trzy szybkie ciosy, uskok, jeden potężny kopniak, przeskok nad wrogiem, wyrzut w powietrze i ciśnięcie o ziemię — pomnóżcie to razy dziesięć i będziecie wiedzieć jak mniej więcej wygląda walka gdy już nabierzemy lekkiej wprawy. Choć w słowach nie wygląda to zbyt imponująco, to zapewniam, że gdy już złapiemy w ręce pada, gra da nam sporo przyjemności. Walka jest efektowna (w końcu to Spider-Man), a z czasem będziemy mogli robić na sali przyjemną sieczkę, szczególnie gdy kierujemy Pająkiem w czarnym stroju. Dlaczego? Mimo, że ogólne zasady są takie same dla wszystkich, to pajęczy diabeł tkwi w szczegółach. Każdy z bohaterów korzysta z innego stylu walki:
- Amazing w pełni wykorzystuje swoją sieć, nadając jej różne kształty i wyrywając nią głazy z podłoża. Jest to najbardziej standardowa rozgrywka bez żadnych dodatków i udziwnień;
- Ultimate używa mocy symbiotycznego stroju, czyli „Tańczymy Labado” w wykonaniu mrocznych macek. Jego specjalną zdolnością jest chwilowy berserk ładowany poprzez pokonywanie przeciwników (negatywne emocje wyzwalane przez strój biorą górę);
- 2099 korzysta z jakichś chyba wschodnich sztuk walki, a przynajmniej tak to wygląda. Dzięki nowoczesnej technice może na krótki czas przyspieszyć swoje ruchy oraz reakcje (co w praktyce jest zwolnieniem całego świata poza nami; swoją drogą mam wrażenie, że stosunek między rozładowaniem a naładowaniem tej zdolności nie jest zrównoważony, czyli bardzo szybko się kończy, a trzeba czekać godzinę by znów z niej skorzystać);
- Noir stara się unikać walki (o czym opowiem za chwilę), ale gdy już będzie musiał komuś dać w pysk, zrobi to za pomocą wyłącznie swoich pięści (no wiecie, złota era boksu).
Jak widzicie, każdy daje coś od siebie, ale jest to wszystko w tym samym tonie. Oczywiście każdy z nich na końcu poziomu spotka się z bossem, w którego wcielą się znani z komiksów „przyjaciele”, tacy jak Kraven czy Sandman, oraz nowi znajomi stworzonymi specjalnie na potrzeby gry. Każdego trzeba nieźle otłuc po facjacie, ale trzeba to zrobić sposobem. Pewnym urozmaiceniem tychże pojedynków są krótkie sekwencje FPP. Zapowiadały się naprawdę nieźle, ale okazały się mocno oskryptowanymi minigierkami. Za pomocą gałek wyprowadzamy ciosy pięściami (proste, sierpowe i haki), a od czasu do czasu trzeba wykonać unik, którego nie sposób przegapić, gdyż czas zwalnia a na ekranie pojawia się informacja co zrobić. Już prościej być nie mogło. Po tym wszystkim Spidey zdobywa fragment Tablicy i otrzymuje ocenę za przejście poziomu. Odskocznią są levele rozgrywane w uniwersum Noir. Jak wspomniałem, Peter unika otwartej konfrontacji z prostego powodu — większość przeciwników wyposażona jest w Tommy guny. Na szczęście po jego stronie staje cień. Rozgrywka polega na utrzymywaniu się w ciemnościach (co prezentowane jest poprzez wyblaknięcie kolorów, tak jak w SC: Conviction) i eliminowaniu kolejnych nieprzyjaciół bez alarmowania reszty. Tutaj muszę pochwalić animację: to jak Spidey rozprawia się się ze strażnikami wygląda świetnie i jest uzależnione od tego gdzie nasz bohater się znajduje (przy strażniku, nad nim, przy ścianie czy na niej). Oczywiście jest to tylko imitacja skradanki, przez co jest ona mocno uproszczona i zawiera błędy typu „facet mnie zauważył, choć nie powinien”, których zwyczajnie nie dało się uniknąć. Jednak samo skradanie się nie byłoby w stylu Spider-Mana, dlatego gdy spotka grupę nieuzbrojonych przestępców, może sobie pofolgować i wykonać bezpłatne „klepanie blachy” — szybko i profesjonalnie.
Ostatecznie otrzymujemy produkt szalenie przystępny dla każdego gracza. Jest to nietrudna bijatyka z elementami platformera i skradanki, dająca sporo frajdy. Mamy 13 leveli, które okazują się być całkiem spore (pierwsze przejście każdego poziomu zajmuje około godziny, a gdy dodamy do tego jeszcze final fight z Mysterio, otrzymamy ok. 14 godzin zabawy przy pierwszym podejściu — wynik powyżej dzisiejszej średniej dla gier akcji). Lecz po jednokrotnym przejściu gra traci swoją żywotność — bicie rekordów czasowych czy zdobywanie najlepszych ocen na wyższych poziomach trudności specjalnie nie zachęca. Jednak powrót do starych gier wideo, spora dawka humoru (której najlepszym przykładem jest poziom z Deadpoolem w roli bossa) oraz niemała zabawa czerpana z ogólnej rozwałki sprawia, że warto po nią sięgnąć, ale chyba dopiero jak stanieje. No chyba że jesteś zagorzałym fanem komiksów z Peterem Parkerem w roli głównej, wtedy bierz bez namysłu. I oby robili więcej takich gier.
|
Zalety:
- powrót do korzeni
- walka
- humor
- cztery wymiary
- animacja
- w końcu porządna gra ze Spider-Manem
|
Wady:
|
|
| Ocena ogólna |
|
8.5
|
| Grafika
|
|
7
|
| Dźwięk
|
|
6
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
-
8
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
-
5
|
|
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry