Muszę szczerze przyznać, iż pomimo bycia ogromnym fanem serii Fable, na trzecią część nie czekałem zbyt intensywnie. Oczywiście tydzień przed premierą zacząłem na poważnie rozmyślać nad grą, postanowiłem więc przejrzeć gameplayowe materiały z nowego tworu Petera Molyneux. Pierwsze wideo – pierdzenie, drugie – trzymanie za rękę, trzecie – pierdzenie i trzymanie za rękę. A co z walką i pokazami questów? Cóż, takowych filmików nie dane mi było znaleźć. Naprawdę brawa za świetne rozreklamowanie baśniowej gry akcji (bo RPG to już na pewno nie jest)! Na szczęście w praktyce okazuje się, iż całość wygląda zupełnie inaczej niż na zwiastunach.
Fabuła Fable III rozpoczyna się zgoła inaczej niż w przypadku jej poprzedniczek - nie jesteśmy biednym dzieckiem w podartych łachmanach, a księciem/księżniczką na dworze królewskim. Albionem rządzi nasz brat, co zdecydowanie nie podoba się społeczeństwu. Nasz bohater postanawia się jednak sprzeciwić jego woli w jednej ze spraw dotyczących państwa, za co musi stanąć przed naprawdę trudnym wyborem, a następnie wraz z oddanymi mu przyjaciółmi, bojowym mentorem sir Walterem oraz lokajem Jasperem (dubbingowany przez Johna Cleese’a) ucieka z zamku, by rozpocząć rebelię przeciwko bratu. Scenariusz został umieszczony w epoce przemysłowej, dużą rolę pełnią więc fabryki, w szczególności te w Bowerstone, rządzone żelazną ręką Łupieżcy.
Scenariusz podzielił grę na dwie odrębne części. W pierwszej naszym zadaniem jest zebranie sojuszników mających nam pomóc w walce z dotychczasowym królem, natomiast druga opowiada o rządach naszego bohatera. Podczas tego ostatniego (i zarazem o wiele krótszego) etapu musimy zdecydować, czy spełnić wcześniejsze obietnice, czy też wszystkie fundusze przekazać na przygotowanie Albionu do bardzo ważnego wydarzenia, którego zdecydowanie nie chcielibyście poznać dopóki nie dowiecie się o nim w grze. Osobiście nie przypadł mi do gustu fakt, iż w ostateczności możemy stać się jedynie Tym Złym lub Tym Dobrym, nie ma formy pośredniej. Statystyki moralne były zdecydowanie lepsze w poprzednich częściach Fable. Minusem jest także krótki czas części „królewskiej” gry – oddany nam fabularny rok przedstawiony jest nam tak naprawdę w formie kilku dni i nie jesteśmy przygotowani na rychłe zakończenie.
Fable II było wielkim uproszczeniem, nawet w stosunku do pierwszej części, która również rozbudowaniem przecież nie grzeszyła. Cóż, trzecia odsłona serii Piotrusia Molyneux posuwa się jeszcze dalej. HUD ogranicza się do krzyżaka z podręcznymi opcjami (napój leczniczy, napój przywołania potworów, skrót do domu rodzinnego itp.), na dodatek nie zawsze jest on widoczny. Zniknął także klasyczny inwentarz – po naciśnięciu przycisku „Start” jesteśmy teleportowani do zbioru komnat, w których znajdziemy różnorodne elementy, takie jak ubrania, bronie, czy też statystyki majątkowe. Zlikwidowano również normalny interfejs w sklepach, a wszystkie towary zostały przeniesione na występujące w małych ilościach półki i stojaki, co zaowocowało ogromnym zmniejszeniem występujących w grze rzeczy (nie liczcie np. na możliwość wybierania w kilku rodzajach zbroi rycerskich). Klasyczne menusy zostawiono jedynie dla okienka z możliwością zapisu i wczytania postępów gry (które zresztą również bardzo ograniczono) oraz dostosowywania opcji AV.
Kolejnym uproszczeniem jest brak koła gestów znanego z drugiej części Fable. Okej, tamto nie było perfekcyjne (czasami występowały problemy ze zwrotem do konkretnego NPC), ale w porównaniu z aktualnym oknem „rozmowy” było cudem programistycznym! W trzeciej części bajecznych opowieści z Albionu zaserwowano nam bowiem możliwość wybrania jednej z trzech (!), losowych postaw. Jeśli jednak już jesteśmy przy wykorzystaniu gestów, warto też wspomnieć o możliwości trzymania się za ręce z innymi postaciami. Choć mimo faktu, iż przez brak wykorzystania w grze Kinecta opcja ta straciła dla mnie większy sens, zawsze wartym odnotowania faktem jest lepsze możliwość kontrolowania prowadzonych przez konsolę postaci. Będąc jeszcze w temacie zachowań warto także napomknąć, iż zniknął system pojawiania się rogów/aureoli na naszym bohaterze, względnie do jego uczynków moralnych. Przerzucono je na broń, która podobno ulega dużym zmianom w trakcie rozgrywki. Cóż, tak naprawdę zmiany te widać dopiero w przebieralni, gdzie możemy bliżej przyjrzeć się orężu.
Walka została z kolei dość mało zmieniona w stosunku do Fable II. Dalej każdy przycisk odpowiada za atak innym rodzajem broni (X – biała, Y – palna, B – magia). Zmieniono jedynie system magii, za który teraz odpowiadają rękawice. Oczywiście nasz bohater może mieć założone za każdym razem jedynie dwie takowe, ale za to możemy dowolnie mieszać czary, biorąc np. jedną rękawicę ognia, a drugą kontrolującą czar Wir. Naprawdę świetna sprawa – chyba najlepsza nowość w całym Fable III. A jeśli już jesteśmy w temacie walki to warto wspomnieć, że i ta została jeszcze bardziej ułatwiona. Myśleliście, że brak możliwości jako takiej śmierci w „dwójce” to przesada? Nie podchodźcie nawet do „trójki”.
A jak zdobywamy wszelkie magiczne zaklęcia i inne skille? W tym wypadku klasyczne interfejsy w rodzaju „drzewka umiejętności” zostały zastąpione przez „Drogę do władzy”. Jest to umiejscowiona przed wielkim zamkiem droga, na której znajdziemy liczne bramy, odblokowywane postępami w fabule. Postać skilli do odblokowania przybrały skrzynie, które otwieramy za pomocą pewnego rodzaju punktów doświadczenia. Możemy poprawić swoje umiejętności walki, zdobywać kolejne poziomy wtajemniczenia w mini-gierkach (granie na lutni, kowalstwo itp.), czy zdobyć nowe gesty dla postaci. Sam pomysł „Drogi do władzy” osobiście przypadł mi do gustu, jednak konieczność krążenia po długiej drodze do pozostawionych przez nas wcześniej kufrów strasznie nudzi, nawet jeśli nie zajmuje aż tak dużo czasu.
Jak się do tych wszystkich zmian ma oprawa AV? Cóż, graficznie niestety nie ma zbytnich różnic w stosunku do Fable III. Powiedzmy to sobie wprost - nowy twór Petera Molyneux na pewno nie stoi w pierwszej lidze pod względem oprawy wideo. Całość utrzymuje jako tako baśniowy klimat, gdyby akcję gry umiejscowiono w rzeczywistości, grafika wyglądałaby jeszcze gorzej. Można za to pochwalić dźwięki i soundtrack oraz poprawę animacji (między innymi finishery podczas walki).
Podsumowując, nie ukrywam, iż Fable III nie spełniło wszystkich moich oczekiwań. Gra oczywiście nie jest zła, nie jest nawet średniakiem – jest po prostu dobra. Niektóre zmiany są po głębszym rozpatrzeniu uciążliwe, a wszystko to stoi pod znakiem coraz mocniejszego ułatwiania rozgrywki przez Piotrusia Molyneux.
|
Zalety:
- świat, umiejscowienie akcji w ciekawej epoce;
- humor;
- oprawa audio (dubbing, soundtrack);
- niektóre zmiany “in plus”.
|
Wady:
- zbyt duże ułatwienie rozgrywki;
-
- niezbyt urodziwa oprawa graficzna;
- uciążliwość niektórych zmian.
|
|
| Ocena ogólna |
|
7.5
|
| Grafika
|
|
6.5
|
| Dźwięk
|
|
8.5
|
| Grywalność
|
Online
Offline |
8
8
|
| Żywotność
|
Online
Offline |
8
7.5
|
|
Więcej:
» Zamów ten tytuł w sklepie AGARD.pl
» Zobacz ten tytuł w Bazie Gier
» Sprawdź, jak oceniamy gry