|
|
SSX 3
|
|
Autor:
vfk
Opublikowano:
11 sierpnia 2004
Odsłon:
1397
»Skomentuj...
|
|
|
Czy wiecie, że kobiety widzą średnio dwa razy więcej kolorów niż mężczyˇni? Nie ma lekko No bo ile jest "bieli"? Dla mnie, na ten przykład, jedna. Ale jeśli ktoś spyta się o to kobiet, to zaczną wyliczać i nie starczy palców u rąk żeby je zsumować. Co to ma wspólnego z SSX3, najnowszą grą spłodzoną przez EA BIG? Ma, i to dużo, ponieważ główną rolę w całej grze odgrywa śnieg.
Ale zacznę od początku. EA BIG to fenomen w stajni Electronic Arts, ponieważ co gra - to hit, lub przynajmniej dobra gra. No, ale dlaczego fenomen? Ponieważ EA ma taką politykę: na dziesięć gier przypada siedem średniaków, a reszta ma być "wybitna". Wychodzi to im z różnym skutkiem. Skupmy się jednak na SSX3. Jestem wielkim fanem serii, jeszcze od czasów posiadania Ps2. Po trzeciej części spodziewałem się dużo. Zapowiedzi powiększały mój apetyt, aż przyszedł ten dzień...
Nie ma mnie dla nikogo Dostałem w swoje zachłanne ręce nowiutką grę. Szybko pobiegłem do mojego Xboxa i się zaczęło. Gracza wita nietypowe intro. Dj z radia BIG informuje nas co jest grane w trzeciej odsłonie serii. Wszystko to jest miło przygotowane i nawet ciekawie. Zaczynamy od 'Single Event'. Wybieramy zawodnika spośród dziewięciu diametralnie różniących się postaci. Następnie - 'My Rules', czyli sami ustalamy jak i co się ma dziać. Pierwsze wrażenie jest wyjątkowo pozytywne. Niby gra się po staremu, ale po chwili widać zmiany. Od razu rzuca się w oczy, że graficy włożyli w grę wiele wysiłku i wszystko zaprojektowali od nowa. Piękny krajobraz, idealny śnieg (ale o tym póˇniej), efekty świetlne i sami zawodnicy. Następnie można usłyszeć jak to Dj "zapodaje" utwory. Wszystkie są licencjonowanymi kawałkami, a na dodatek większość z nich jest autorstwa znanych muzyków (choćby remix od samego Fatboy Slima!).
Każdy snowboard ma dwa końce Skoro już otrząsnęliśmy się po pierwszym kontakcie należy przejść do 'Conquer the Mountain'. Przyjdzie nam zdobyć trzy szczyty. Zaczynamy od najprostszego i, moim zdaniem, najmniej ciekawego. Ludzie z EA najlepsze zostawili na koniec . Trybów gry jest od groma. Zaczynamy od 'Race'. Na pierwszych dwóch górach są po trzy wiścigi plus zjazd z całego szczytu. Trzecia góra ma tylko dwa wyścigi, ale za to zjazd z całości. Zaczynamy na samej górze, a kończymy po około 25 minutach na dole. Następnie jest 'Freestyle', czyli coś dla czystej zabawy. Dostepne są tu tryby 'Slopestyle', 'Big Air', 'Super Pipe' i 'Rival'. Zazwyczaj chodzi o wyczesanie jak najlepszych trików w jak najkrótszym czasie. Miodzio. Całości dopełnia 'Freeride', czyli poznawanie trasy na spokojnie.
Gra się wyśmienicie, zarówno w trybie Race jak i Freestyle. Muzyczka przygrywa, człowiek wydusza z siebie siódme poty, żeby pokonać przeciwnika i ma z tego satysfakcję. Od samego początku serii autorzy próbowali wprowadzić coś na miarę małego RPG. W zależności od tego, jak zachowasz się podczas wyścigu, tak i inni zawodnicy będą się do ciebie odnosić. Jeśli walniesz kogoś możesz być pewnym, że odda ci przy następnej nadarzającej się okazji. Rozwijanie postaci zostało ciekawie rozwiązane. Za wygraną w wyścigu dostaje się kasę. Za nią można kupić atrybuty zawodnika lub elementy ubioru. Rozwiązanie to automatycznie nakręca gracza do zdobywania coraz lepszych wyników.
¦niegiem po oczach i wieje ostro SSX3 ma po prostu genialną oprawę. Mogę przyrównać ją do Wave Race, które swego czasu zrobiło ogromne wrażenie na ludziach. Prawie cała para poszła wtedy na odwzorowanie fal. W SSX3 widać, że autorzy skoncentrowali się na podłożu. Ponad dwadzieścia ich rodzajów to niemała ilość. Poczynając od łagodnego puchu, skończywszy na twardym lodzie. Otoczenie jest też bardzo dopracowane. Animacja prawie zawsze śmiga w 60 klatkach na sekundę. Jeśli zaś chodzi o muzykę, to certyfikat THX mówi sam za siebie. Idealne oddanie dˇwięku przestrzennego wraz z licencjonowanymi utworami i gadką przeciwnika stoi na najwyższym poziomie.
It will rock you! Czas na podsumowanie. Dużym plusem gry jest dˇwięk. Możliwość zgrania i odtwarzania swojej muzyki w grze jest kolejnym sporym atutem gry. Grafika jest również dobra, choć zdarza się jej przyciąć w dosłownie dwóch momentach. Gra starcza średnio na dziesięć godzin, plus multiplayer z kolegą lub koleżanką, a nawet możliwość grania przez neta! Gratka dla fanów serii, ale i dla tych, którzy nie mieli z nią większej styczności. Szczerze polecam bo to naprawdę bardzo dobry kawałek softu.
Plusy: -Grafika -Muzyka (THX!) -Grywalność -Multiplayer
Minusy: -Raz lub dwa razy przycięło mi w czasie gry :/ -Nic wielkiego nie przychodzi mi do głowy...
|
Malwina
29 marca 2007,
22:50
No to jest poprostu ZAJEBISTA gra! to mało powiedziane! gram juz to dluuugo i mi sie nie znudzilo:D choc wszystko przeszlam:P polecam!
Dodaj swój komentarz
|
|
|
|
|