|
|
Burnout 3: Takedown
|
|
Autor:
Flik
Opublikowano:
16 listopada 2004
Odsłon:
1657
»Skomentuj...
|
|
|
We are the lazy generation ...
Tymi oto słowami wita się z nami najlepsza, najszybsza gra wyścigowa na iXa. Seria została przejęta przez Electronic Arts. Nabyła dzięki temu efekciarstwa, zatracając jednakże klimatu z wcześniejszej części. Widać wiele podobieństw do NFS:U. Brakuje tylko licencjonowanych wózków i upgradeów, które charakteryzowały poprzednie produkty EA.
Co pierwsze rzuca się w oczy w czasie gry to maksymalnie wyśrubowana prędkość. Jeśli myśleliście ze "dwójka" była szybka to nic nie wiecie ;) Aby zwielokrotnić uczucie prędkości na cale otoczenie został nałożony blur. Jednak ludzie różnie wypowiadają się na temat dynamiki np nasz redakcyjny kolega Jedrek: "Dla mnie i tak jest za wolno" [!!!] Cóż każdy ma własne zdanie ;). Z drugiej strony kumpel ze szkoły powiedział ze nie nadarza za rejestrowaniem obrazu. Ogólnie na początku możemy sobie nie radzić i dość często zaliczając kraksy, jednak z biegiem czasu przyzwyczajamy się. Aby zwiększyć efekciarstwo w czasie jazdy możemy zepchnąć przeciwników na bandę lub przejeżdżający obok samochód/autobus/tramwaj ( niepotrzebne skreślić ;) Gdy juz nam się to uda włącza się slowmotion i przez kilka sekund możemy obserwować jak nasz niedoszły zwycięzca wspaniale wiruje w powietrzu. Z kolei gdy my zostaniemy w ten sposób potraktowani możemy (również w slowmotion) nakierować nasze autko na przeciwnika i w ten sposób zdobyć boosta. Gdyż każdy kasacja przeciwników powiększa nasz pasek i wypełnia go. Co prawda nie zmienia to niczego w rozgrywce gdyż konsola daje nam spory handicap także zawsze jesteśmy w stanie ja dogonić i vice versa. Druga rzeczą która wyraĽnie została podrasowana w stosunku do "dwójki" to inteligencja naszych przeciwników. Nawet nie wiecie jak się zdziwiłem gdy w czasie wyprzedzania konsola nagle zajechała mi drogę! To nie wszystko. Często zdarzyło im się zepchnąć mnie na nadjeżdżającą ciężarówkę lub odsunąć się do krawędzi.
W stosunku do poprzedniej części przemodelowaniu uległ CRASH. Tym razem po planszy zostały porozrzucane różnego rodzaju bonusy. I naszym zadaniem (poza zrobieniem rozpierduchy;) jest zebranie tych pierdółek. Ogólnie mamy mnożniki 2x, 4x, bonusy punktowe, eksplozja, która aktywuje się zaraz po wjechaniu w ikonkę oraz boosta. Nie jest to szczyt marzeń ale wystarczył aby urozmaicić i tak już bardzo pokazowy element gry (w głównym trybie mamy do zaliczenie 100 crashy !!). Kolejna nowością jest tytułowy TAKEDOWN. Zabawa tym razem polega na zniszczeniu samochodów przeciwnika określana ilość razy w danym czasie. Większość z nich można bezproblemowo zaliczyć na złotko. Ale z tym trybem związany jest dodatkowy bonus czyli wykonywanie pobocznych zadań takich jak - wykonanie łącznie 1500 Takedownów czy tez wykonanie ich 30 w czasie jednego przejazdu. Zadanka zostały podzielone na 4 stopnie trudności, gdy wykonamy jedna seria zdobywamy trofeum. Z kolei 4 trofea odblokowują dodatkowy wóz.
A cóż z oprawa audio/video? Graficzka jest prze wspaniała. Samochody wspaniale odbijają otoczenie i zawsze są wypolerowane;). Nie jest to co prawda GT ale za to dostaliśmy wspaniały system zniszczeń. Gdy zaliczamy glebę i nasze autko trafia w jakąś przeszkodę odkształca się w miejscu które trafiliśmy !! Po całym ekranie sypie się szkło z szyb oraz karoseria. Wszelkie wgniecenia są widoczne !! To nie wszystko, gdy walniemy w cos z bardzo wysoka prędkością następuje eksplozja ( troszkę rwie ;/). Otoczenia właściwie nie widać gdyż na całość jest nałożony potężny blur. Pomimo to gdy zwolnimy sobie czas w czasie kraksy widzimy wspaniale wykonane drzewka, płotki i budynki. A MUZA? Według mnie większość kawałków świetnie pasuje do tej gry i nie mam do nie żadnych zastrzeżeń. Większość to punk rock i rock ale zawsze istnieje możliwość zrzucenia własnych tracków (nie ma jak muza z GGX2) Z kolei wszelkiego rodzaju efekty dĽwiękowe to klasa sama w sobie. Jedyne zastrzeżenia mam do palącego się paska, według mnie trochę irytujący.
Wielka afera wywołała sprawa ze "zaniżonym" poziomem trudności. Owszem na początku większość zadań zaliczamy przy pierwszym podejściu ale mogę wam zagwarantować ze znajdzie się kilka perełek, które umila wam czas spędzony z ta pozycja. Pierwsza rzeczą są wszelkiego rodzaju motywy z formułka. Nie ma siły żeby komuś udało się za pierwszym razy, bez żadnego treningu zaliczyć tego na złotko. Jedyną rzeczą która jest naprawdę prosta w tej grze to (niestety) CRASHe. Większość z nich polega na zebraniu mnożnika i wpierdzieleniu się w sam środek skrzyżowania. Cóż nie można mieć wszystkiego. Jednak pomimo to dla Hardkorowców lubiących wyciskać ostatnie soki z gry EA przygotowało kilka dodatkowych zadań a i zaliczenie wszystkich możliwych wyścigów może zająć nawet do 30-40 godzin.
A cóż może zaoferować na Burnout 3 w multiplayerze ... Można powiedzieć iż jest to krok wstecz. Po pierwsze jeśli nie mamy dostępu do internetu oraz Xbox Live to sobie nie pogramy. System Link nie jest obsługiwany, a wiec XBC jak i lany odpadają. W czwórkę na jednym TV tez nie. W nasze ręce zostaje oddana jedynie możliwość grania w dwie osoby. Framerate w czasie takiej "zabawy" spada niemiłosiernie. Praktycznie obraz klatkuje. Jedyne co może sprawić nam przyjemność to teamowy crash. Na planszy porozrzucane są wtedy wszystkie bonusy 2x i oboje graczy musi zebrać te sama ikonę aby je aktywować.
Reasumując jest to obecnie najlepsza acadowa ścigałka na iXa. Nie nadaje się co prawda na multiplayerowe posiedzenia ale wspaniale wypada w charakterze gry dla samotnych ;), lub posiadających Live'a. A przede wszystkim nieskończone pokłady grywalności i olbrzymi czas gry. In minus brak juz wcześniej wspomnianego multiplayera na minimum czterech graczy.
PLUSY: speed, grywalność
MINUSY: nie nadaje się na multi, początkowo niski poziom trudności
|
Nie napisano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz
|
|
|
|
|