|
|
Phantom Dust
|
|
Autor:
Flik
Opublikowano:
16 lutego 2005
Odsłon:
1228
»Skomentuj...
|
|
|
Każdemu z nas zdarza się o czymś zapomnieć... wiele osób w naszym świecie cierpi z powodu rożnych chorób, które powodują, że o czymś zapominamy... pomimo ogromu tego zjawiska nie dostrzegamy go i nie odczuwamy... a może czas się zastanowić nad tym, co by było gdyby nagle z niewiadomego powodu cała ludzkość utraciła swoja pamięć... planetę przykrył by pył, i nikt nie wiedziałby co się dzieje. Nasz hero trafia do tego świata w momencie w miarę ustabilizowanej sytuacji. Garstka ludzi zdołała się osiedlić w podziemnym miejscu, które jest ich domem... a zarazem bazą wypadową na powierzchnię. Otóż cała populacja zatraciła pamięć jednak w rekompensacie niektórzy ludzie mogą używać mocy swojego umysłu w walce z monstrami, które włóczą się po planecie. Zadaniem naszego bohatera jest odnajdywanie specjalnych memory box, które mają w sobie zawarte informacje o utraconym świecie, a także zdobywanie pożywienia, odnajdywanie zaginionych osób oraz trening z rożnymi Esperami.
Po tym co napisałem gracz nie powinien się nudzić. Jednak prawda jest trochę inna. Otóż pomimo że zadanie \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"niby\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" opiera się szukaniu jakiegoś przedmiotu to i tak musimy pokonać przeciwnika. Jedynym urozmaiceniem jest użycie jakiegoś specjalnego skilla lub wcześniej przygotowanego przez programistów arsenalu. Do tego dochodzą czasami jakieś dodatkowe punkty np. utrzymanie postaci towarzyszącej przy życiu. Trochę dziwne ale taki jest chyba właśnie urok tej gry. Niczym nie skrępowana jatka, do której można wrócić nawet po dłuższej nieobecności praktycznie nic nie tracąc.
Postacie, które spotykamy wyglądają znośnie, ale na pewno posiadają swój klimat i styl. Społeczeństwo jest schierarchizowane na trzy stany: Visions - oni planują wszystkie wypada na powierzchnie, Scoutow - czyli Esperow, którzy odwalają brudna robotę na powierzchni i potrafią korzystać z mocy swojego umysłu oraz zwykłych ludzi żyjących pod ziemia, z którymi nie mamy raczej kontaktu, nie licząc kilku wyjątków...
System walki jest dość trudny do opisania i początkowo do opanowania, ale postaram się to w miarę prosto wytłumaczyć. Otóż przed każdą walką wybieramy sobie arsenal - 30 umiejętności, które będą się pojawiały w losowej kolejności, w postaci kul rożnego koloru , w jednym miejscu, z którego zaczynamy potyczkę. Pod każdy z czterech przycisków (xyab) możemy przypisać jedna umiejętność. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie możliwość zrobienia własnej unikatowej talii :) Otóż wszystkie umiejętności dzielą się na kilka typów: attack, deffence, support, status (zwiększają atak, szybkość itp.), eraser (kasują ataki, kapsuły przeciwnika), enviromental (oddziaływają na cale pole walki) i do tego wszystkiego każdy skill ma swoja szkole (school). Dzielą się także ze względu na zasięg działania: short, med i long. A i najważniejsze, użycie umiejętności zjada pewna ilość poziomu, który zwiększamy poprzez użycie pustych kapsuł (aura). A wiec trzeba się zdecydować czy będziemy korzystali ze słabych ataków i zostawić sobie np 10 miejsc wolnych czy tez z bardziej mocarnych, które pochłaniają większą ilość punktów. A teraz nieco o samej walce. Ogólnie opiera się ona na naszym decku, wiec warto sobie wcześniej obmyślić jakiś plan działania... czy opieramy się na walce z bliska, wtedy potrzebować będziemy sporej ilości ataków defensywnych czy tez będziemy walczyć na odległość. A jak to wygląda w praktyce? Szczerze to spodziewałem się czegoś lepszego. Otóż na początku trzeba sobie skompletować jakiś średni atak + defensywę. Biegniemy wtedy do przeciwnika... gdy już wykorzystamy wszystko co się dało lub będziemy w ciężkiej sytuacji wycofujemy się do bazy i znowu atakujemy. Początkowo wydaje się to dość irytujące ale fabuła w miarę zgrabnie to tłumaczy i można się przyzwyczaić. Po około 15h gry jest to na tyle naturalne ze nawet nie przeszkadza. Wszystkie te rzeczy nie są co prawda dostępne od początku. Najpierw uczymy się grac na już przygotowanym arsenalu, dopiero po kilkunastu potyczkach możemy sami zrobić swój deck i zakupić lub wygrać umiejętności w walce.
Graficznie PD prezentuje wspaniały poziom. Gdy chodzimy po naszej bazie metalowe elementy odbijają światło w zawodowy sposób, a rożnego rodzaju szczegóły jak kamyczki, czy tez przedmioty ułożone w sklepie tworzą wspaniały klimat :). Cale otoczenie jest bardzo szczegółowe jednak co trzeba powiedzieć strasznie małe :( Problem jest w tym ze naprawdę po kilku minutach łażenia nie można się zgubić i każdy kąt jest przez nas poznany. Tutaj wielki minus zarówno dla aren których jest zaledwie 7 ale do nich za chwile jeszcze wrócimy. Widać ze autorzy chcieli bardzo dogłębnie pokazać nam, że ci ludzie naprawdę nie znają świata, w którym żyją oraz przeznaczenia większości przedmiotów, które ich otaczają. Tu prym wiedzie bar. Nad stołem zawieszona jest światło, które normalnie widzi tylko człowiek znajdujący się na sali operacyjnej, z kolei trochę z boku palą się światła, które powinny znajdować się na przejściu dla pieszych. Ale największe wrażenie zrobiła na mnie siedziba Visionsow: trzy wielkie ekrany, przykrywające cala ścianę, a na nich szybko przesuwające się niebieskie niebo z chmurami... poezja. Dalej areny, jak już wspomniałem, tylko 7 (każda ma trzy wariacje, polecam Sunlight Highway) ale za to zaprojektowane z rozmachem. Mamy m.in. centrum handlowe z ogromnym drzewem na środku, wycinek biurowca oraz autostradę. Wszystkie lokacje są zdezelowane i wyglądają, jakby od dłuższego czasu nie były używane... wszystko jest zniszczone, powyginane a nad nasza głową nienaturalnie porusza się niebo, przybierając najróżniejsze barwy. Ale prawdziwa siła plansz tkwi w tym że możemy je zniszczyć. Otóż przy każdym skoku z większej wysokości powstaje krater, kiedy nie trafimy atakiem w przeciwnika również powstaje wgłębienie na ścianie... a do tego niektóre miejsca można zawalić przeciwnikowi na głowę. Co prawda nie ma tutaj dowolności to i tak brawa dla programistów za takie cacko. Zobaczycie o czyn mówię jak uda wam się zrobić dziurę w autostradzie lub zawalić pięterko w jednym budynku :)
Za oprawę AUDIO też powinno się dać plusa, ale dlaczego świat jest taki mały. Czepiam się? Możliwe. Wszystko jest wspaniale dopasowane do tego co dzieje się na ekranie. Gdy chodzimy po metalu to słychać metal itd. Ale za mało tego by moc wystawić wyższą notę => patrz oceniaczka. Muzyka wprowadza w dość smutny nastrój. Podczas grania czujemy ze coś nie jest tak z tym światem, to in plus.
Na sam koniec zostawiłem sobie tryb multiplayer. A wiec mamy do dyspozycji trzy możliwości: split screen - 1vs1, LAN - 2vs2 oraz Xbox Live. Możemy wybrać pomiędzy rożnymi typami walki: na 20 lub 40pk energii, na arsenały złożone z 1, 2 lub 3 szkół, a więc jest dobrze :) Nie jest to co prawda szczyt marzeń bo można było by się pokusić o więcej postaci na mapie, ale wtedy z drugiej strony pojawił by się problem ze zbyt dużą sieką. A tak mamy dość taktyczne podejście do gry zespołowej w 2vs2. Trzeba wtedy odpowiednie zmodyfikować swoje arsenale tak aby jeden z graczy był bardziej przygotowany do supportu, a drugi np do walki z bliska. Nie miałem co prawda okazji przetestowania tego tytułu na Livie ale chyba będzie się cieszył sporą popularnością.
Więc cóż dostaliśmy w nasze łapska? Tytuł innowacyjny, którego nie jestem w stanie zidentyfikować gatunkowo. Około 25 godzin grania, 300 umiejętności + dobry tryb multiplayer. Jeśli cenisz sobie kasę, którą wydajesz na gry i nie nuży Cię wykonywanie podobnych sekwencji setki razy, to możesz spokojnie kupować Phantom Dust.
Plusy: + czas gry - min 25h + 300 umiejętności + rozbudowany multiplayer + interaktywne areny Minusy: - schematyczność - mało aren - strasznie mały teren do eksploracji
|
Nie napisano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz
|