XboxSpot XboxSpot
XboxSpot » Artykuły » Recenzje »

Forza Motorsport

Autor: el ZAX    Opublikowano: 2 września 2005    Odsłon: 1925    »Skomentuj...
Dawno temu, za wielkim oceanem, poważni panowie w garniturach wpadli na genialny pomysł: stworzyć prawdziwe wyścigi na Xboxa. Symulację, jakiej jeszcze nie było, która wyznaczy nowe standardy w tym gatunku. I która będzie mogła swobodnie konkurować z królującą wówczas serią GT na platformę z obozu Sony. Pomysł "przeszedł" dalej, Bill sypnął zielonymi banknotami i projekt ruszył. Prace trwały dość długo, wystarczająco długo aby każdy fan wyścigów dostawał wysypki i mocnego ślinotoku na samą myśl o tym tytule. Forza Motorsport w końcu się ukazała. A najlepsze jest to, że wszystkie przechwałki developerów (wiedz, że przy grze pracowali też ludzie od PGR2 czy RSC2) okazały się prawdą. Dostaliśmy produkt, który w zupełności sprostał wymaganiom fanów. Fanów, którzy "narodzili" się na długo przed premierą gry i którzy teraz dumnie mogą powiedzieć: gram w najdoskonalszą symulację wyścigów, jaka kiedykolwiek ujrzała światło dzienne. Zanim dotrę do konkretów, wspomnę jeszcze o świetnie wyreżyserowanym intrze, które tylko zachęca do dalszej zabawy.

Na początek zajmijmy się tym, co Forza ma nam teoretycznie do zaoferowania. A tutaj z pozoru bez rewelacji, bo tylko kilka standardowych trybów gry: Arcade Mode, Career Mode, Multiplayer, Time Trials oraz Free Run (o przedostatnim nie będę się rozpisywał, gdyż nie oferuje niczego ponad to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni; we Free Run oprócz swobodnej jazdy możemy podszkolić się na placu manewrowym - wicie się pomiędzy słupkami). W Arcade walczymy na wszystkich dostepnych w grze trasach (nie licząc Test Track Oval), począwszy od najłatwiejszej do długaśnego Nurburgringa. Poziom trudności zwiększa się tutaj wraz z kolejną trasą a na każdej z tych ostatnich możemy się ścigać dowolnie przez nas wybraną bryką (znaczna wiekszość pojazdów z całej gry) lub samochodem z garażu (Career Mode). Jednak całe Arcade to tylko "dojazdówka" do prawdziwej gry, jaką jest niewątpliwie Career. Najpierw wybieramy kontynent (Europa, USA lub Azja), co ma niebagatelne znaczenie, ponieważ startując np. w Europie, mamy troszkę niższe ceny samochodów z tegoż kontynentu, bardzo łatwo otrzymujemy też bonusy na części europejskich firm. W trybie tym mamy pięć typów wyścigów [z czego w każdym z nich mamy po kilkadziesiąt eventów do pokonania, na które się składa po kilka wyścigów (+ osobny Online Career, o którym później)]. Brzmi nieco skomplikowanie, ale oddaje rzeczywistą wielkość tej gry - zabawy bowiem jest tutaj nawet na kilkaset (!!) godzin. Za każdy wyścig otrzymujesz Creditsy, które podnoszą Twój level, a z kolei odkrywanie coraz wyższych leveli umożliwia dostęp do kolejnych serii wyścigów (oraz do coraz lepszych fur). Oczywiscie zarabiając Creditsy, przeznaczamy je też na modernizację swoich aut i kupowanie nowych. Gdy kupimy sobie jakis wózek, warto (a nawet trzeba, hehe) odwiedzić garaż, bo w nim oprócz możliwości tuningu mamy opcje nazwane "Customize Paint" i "Apply Decals". Cóż to takiego? A czy brakowało Ci nieraz w ścigałkach możliwości obklejenia swojej fury wszystkim, czym się da, a nawet dodawania nowych spojlerów/przednich masek/zmiany koloru szyb/kształtu świateł? No to będziesz zadowolony, ponieważ w FM można swoją brykę zmienić nie do poznania; ludzie na Necie wręcz zasypują swoimi zdjęciami tak zmienionych samochodów, że tylko pozazdrościć im (ludziom, nie samochodom:) takiego talentu. Ale to tylko dodatek (jakże rajcujący, ale jednak tylko dodatek) do samych wyścigów. Przy okazji, wspomnę też o innym dodatku, a mianowicie systemie Drivatar. Otóż polega on na ćwiczeniu swojego wirtualnego kierowcy, który ucząc się Twojej techniki jazdy, może startować w wyścigach zamiast Ciebie:) Szkoda, że bierze za to mnóstwo kasy, przez co stosowanie go niezbyt się opłaca.

Przejdźmy do najważniejszej sprawy, mianowicie samych bryczek. W końcu one są "bohaterem" tej gry. Dostępnych jest 231 fur, od ponad 60 producentów, zaczynając od takich modeli jak Honda CRX czy Audi TT, poprzez Acurę NSX, Vipera, aż na superszybkich bolidach kończąc (mówią Ci coś takie nazwy jak BMW Motorsport #42 McLaren F1 GTR czy Panoz #10 JML LMP01 EPP? Jeśli tak, to już wiesz, co Cię czeka:) Oczywiście to tylko kilka wybranych modeli. Wszystkie samochody są podzielone na klasy (od najwolniejszej do najszybszej): D, C, B, A, S i R. W Career każda seria wyścigów ma określone wymagania, np. "tylko klasa S", "samochody o maksymalnej mocy 600KM" czy wyścigi tylko jednego, niezmodyfikowanego modelu. Jest róznorodnie. Oczywiście fury poddają się zniszczeniom, co dadaje grze realizmu. A zniszczenia wyglądają naprawdę konkretnie: tłuką się szyby, wgniatają części karoserii, odpadają zderzaki i spojlery... Co prawda jest w tej kwestii jeszcze sporo do zrobienia (chciałbym np. złapanie gumy, odpadnięcie koła), ale i tak developer sie postarał. A jak te fury wyglądają?, pytasz pewnie. I tutaj mam dobrą wiadomość, bo ilość polygonów w nie wpakowana robi bardzo pozytywne wrażenie. Jest rewelacyjnie. Mimo, iż niektóre bryki są zrobione mniej dokładnie (troszkę widoczny aliasing na krawędziach) to widząc znakomitą większość z nich, otworzycie usta z zachwytu. Są widoczne szczegóły pokroju znaczków markowych czy nalepek. Gwarantuję, że nie jesteście w stanie wyobrazić sobie, jak pięknie prezentuje się bryka po wizycie w opcjach Customize Paint i Apply Decals (niektórych pojazdów niestety nie da się w żaden sposób zmieniać)!

Również na trasy nie sposób narzekać. Dla niektórych jest ich zbyt mało, ale spróbujcie przynajmniej większość z nich wymasterować a dojdziecie do jedynego słusznego wniosku, że taka ilość w zupełności wystarcza:) Część torów jest otwartych, przebiegających między górskimi dolinami (ach, te serpentyny...) lub w portowym miasteczku (panuje noc!) ale większość z nich jest zamnkięta. Mamy zarówno trasy wymyślone jak i te istniejące "w realu". O Nurburgringu wspominałem; są jeszcze m.in. Silverstone (ech, strasznie brzydki ten tor), sławna Laguna Seca, Tsukuba Circuit czy Road Atlanta. Szczegółowość oraz jakość tekstur otoczenia na tych trasach wprost wylewa się z ekranu! Nie inaczej jest z wymyślonymi torami (Rio de Janeiro - słońce i radosna, jasna kolorystyka; New York i Tokio - telebimy, wielkie wieżowce, przypomina to nieco serię Midnight Club lub Tokio Xtreme Racer), w dodatku wymyślonymi nie do końca, bo są to rzeczywiste tereny, które dokładnie przeniesiono do gry! Szkoda, że nie ma tras w deszczu czy po śniegu, ale to już jest zwykłe czepianie się, więc przejdźmy dalej. Aha, jeszcze jedna "wada" - FM pracuje w "zaledwie" 30 klatkach na sekundę, ale za to mega płynnie, dzięki czemu ciężko nawet zauważyć ten fakt.

O muzyce nie będę się rozpisywywał; dostępnych jest 9 rockowych utworów od JunkieXL (notabene świetnych), można też podłożyć swoją własną muzę, dzięki czemu każdy będzie zadowolony ze słuchania takich kawałków jakie mu pasują. Dźwięki samochodów to po prostu poezja: każdy pojazd dysponuje indywidualnym warkotem silnika (gdy jedziemy w gromadzie efekt jest rewelacyjny), wszelkie piski opon i innych urządzeń brzmią bardzo realistycznie, o czym szczególnie przekonają się posiadacze DD 5.1.

Prawdziwych entuzjastów symulacji ucieszy zapewne fakt, że model jazdy przygotowano perfekcyjnie. Tutaj trzeba być przez cały wyścig maksymalnie skupionym, bo nawet najdrobniejszy błąd może kosztować utratę cennych sekund lub stracenie dobrej pozycji na torze. Ważnym elementem jest przyczepność opon. Na każdym zakręcie (szczególnie przy dużych prędkościach) grzeją się one niczym stal w hucie żelaza i nie pozostaje to bez wpływu na prowadzenie samochodu. W czasie rzeczywistym podczas jazdy możemy obserwować m.in właśnie temperaturę opon. Każda fura to osobne wyzwanie, nie ma mowy o wyuczeniu się na pamięć prowadzenia danego auta i stosowaniu tego przy innych pojazdach. Przyhamujesz za mocno - koła się zablokują, przez co utracisz przyczepność, przyhamujesz za słabo/za późno - nie wyrobisz się na zakręcie i wylecisz poza trasę, skręcisz o jeden stopień za mocno - bączek gotowy, itd. itp. Oczywiście można też włączyć wspomagacze w postaci ASM, TCS i ABS (działają rewelacyjnie, porównaj sobie np. hamowanie z ABSem i bez niego - różnica gigantyczna), lecz nawet z nimi łatwo nie jest. Tak, to trzeba jasno stwierdzić: model jazdy jest trudny i początkujący Gracze mogą mieć problemy z jego opanowaniem. Ale, jak to mówią, praktyka czyni mistrza, co w tej grze potwierdza się doskonale:) Kolizje - kolejny dopracowany element. Samochody mają swój ciężar i nawet małe uderzenie w przeciwnika czy bandę może mieć poważne konsekwencje w postaci uszkodzenia np. układu kierowniczego czy silnika. Nie muszę chyba tłumaczyć, że "pocałownie" z pełną prędkością bandy oznacza koniec wyścigu (auto zaczyna skręcać masakrycznie, nie da się prowadzić)? Realizm przez duże R! Trzeba też wspomnieć o rozbudowanej możliwości upgrade'owania bryk. Podzielono je na trzy główne sekcje: zwiększanie mocy [czyli turbodoładowania, wtryski paliwa, czy wymiana całego silnika (!)], polepszanie aerodynamiki [spojlery (co ciekawe, każdy z nich ma inny wpływ na zachowanie samochodu - jeden polepsza prędkość maksymalną, inny pokonywanie zakrętów itp), felgi czy przednie maski] i upgrade'y właściwości jezdnych (elementy zawieszenia, hamulce, skrzynie biegów, odchudzanie fury czy lepsze opony). Kiedy kupimy wszystkie najlepsze części przychodzi czas na ich odpowienie ustawienie. Wchodzimy w tym celu do Tune Car Setup, w którym możemy dowolnie ustawić ciśnienie w oponach, ich przyczepność, przełożenia biegów, twardość zawieszenia a nawet dyferencjały (przekładnie służące do napędzania pojazdu). Możliwości jest multum, nic tylko eksperymentować z ustawieniami i sprawdzać ich konsekwencje na drodze:)

Przeciwnicy nie jeżdżą jak po sznurku. Wyprzedzają, zderzają się, popełniają ludzkie błędy. Nad ich sztuczną inteligencją pracowali developerzy biorący udział w amatorskich wyścigach, ucząc komputerowych kierowców pewnych zachowań. I to widać. Stopień trudności przeciwników można jednak sobie indywidualnie dopasować, gdyż da się ustawić go na jednym z trzech stopni (Easy, Medium i Hard). Co więcej, możemy wybrać czy chcemy jechać z linią pomocniczą pokazującą optymalny tor przejazdu, czy bez niej (swoją drogą niezwykle ciekawa sprawa - na bierząco analizuje prędkość z jaką jedziemy i gdy zbliżamy się do zakrętu jej kolor zmienia się na czerwony, co oznacza, że trzeba przyhamować. Jednak jeżeli do zakrętu podjeżdżamy na "jedynce" linia staje sie zielona, sugerując lekkie przyspieszenie.), rodzaj uzkodzeń (tylko kosmetyczne, limitowane lub realistyczne), zużycie paliwa/niszczenie się opon (tak!, na Endurence'ach trzeba pamiętać o tankowaniu w picie, o czym się niejednmokrotnie przekonałem;), skrzynię biegów (manual lub auto - standard) oraz włączyć/wyłączyć systemy ABS, TCS i ASM. Należy zaznaczyć, iż im trudniejsze ustawienia sobie zaaplikujemy, tym więcej kasy dostaniemy za wyścig, więc nie warto iść na łatwiznę.

Na temat trybu Online możnaby napisać książkę, bowiem potrafi on przedłużyć zabawę z grą praktycznie w nieskończoność. Na początek opcja "dla ubogich" czyli zwykły System Link. Ścigamy się z maksymalnie siedmioma Graczami (identycznie jak w Singlu), możemy też dokonywać tranzakcji samochodowych z Graczami z całego świata (kupno/sprzedaż). Lagów podczas online'owych zmagań nie powinniśmy uswiadczyć, na dobrym hoście można grać zupełnie bezstresowo. Host wybiera trasę, rodzaj wyścigów, klasę samochodów oraz poziom trudności. Ale to jest niczym w porównaniu do Online Career przez Xbox Live. Jest to w sumie druga, osobna gra. Wszystko opiera się tu na rankingu ELO. Wygrywając kolejne wyścigi (tak jak w Karierze offline) wspinamy się na coraz wyższe poziomy, zmagając się z przeciwnikami na naszym poziomie (zaczynając zabawę, mając słabą pozycję w rankingu ścigamy się z noobami a będąc starym wyjadaczem na wysokiej pozycji walczymy z podobnymi do nas "mastahami"). Możemy tez stworzyć swój Car Club dla miłośników samochdów danej marki. Dzięki temu możemy spotkać inne osoby o podobnych zainteresowaniach, preferencjach. Innym dodatkiem jest też możliwość ściągania replayów z najlepszych okrążeń w Time Trialu. A co byś powiedział na ściągnięcie od jakiegoś "specjalisty tuningowego" ustawień do danej fury? Jak najbardziej, jest to mozliwe:).

Forza zyskała jeszcze jednego, wielkiego fana - mnie:) Nie wspomniałem w niniejszej recenzji o wielu smaczkach, takich jak niezwykle szczegółowe informacje o stanie pojazdu ukazane podczas replayów (praktycznie wszystkie układy są na bierząco analizowane, każde koło osobno, każda część podwozia - maniacy takich szczególików będą wzniebowzięci), o informacji pogodowej przed każdym wyścigiem (niestety za każdym razem taka sama), o szczegółowych statystykach naszego profilu (ilość godzin spedzonych na drodze czy stopień ukończenia gry to tylko dwa przykłady z naprawdę wielu innych informacji), czy o czterech rodzajach kamer (dwie z zewnątrz + dwie wewnątrz pojazdu - ale widoku kierwonicy czy deski roździelczej nie uświadczymy), dzięki którym każdy będzie w stanie prowadzić samochód z najabrdziej pasującego mu widoku. Ale to i inne rzeczy musicie już sprawdzić sami, gdyż Forza po prostu jest tego warta. Nadmienię jeszcze, że celowo nie wdawałem się w porównania z GT4, ponieważ: a) w dzieło Polyphony nie miałem przyjemności zagrać, b) to jest recka Forzy:), c) "wolisz Ferrari czy Porshe?". Dla mnie osobiście jest to gra na 10, ale ocena jest jaka jest. Zresztą ocenami końcowymi nie należy się zbytnio sugerować. Nie pozostaje mi nic innego, jak zaręczyć własną głową (!), że ta gra będzie dobrym wyborem, zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych kierowców. I pamiętaj, Graczu: You Are What You Race.



Komentarze Dodaj komentarz»

Nie napisano jeszcze żadnego komentarza. Bądź pierwszy!


Dodaj swój komentarz

Autor:  
Komentarz:
Upewnij się, że Twoja wypowiedź nie łamie Regulaminu!

Dodaj komentarz
Mapa Serwisu | o XboxSpot | Kontakt| Reklama | Współpraca | Praca Designed by Piyo
Coded by SikalafO
Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze znajomością oraz akceptacją Regulaminu.
© 2004 - 2011 XboxSpot